Skip to content
Sep 2 10

Poziom testosteronu – normy medyczne i życiowa praktyka

by stefan

Na polu medycyny

Coraz częściej panowie interesują się własnym poziomem testosteronu. Dla zwykłego laika sprawa wygląda niestety dość skomplikowanie. By dowiedzieć się, jaki mamy poziom testosteronu należy udać się na specjalne badania. Dodatkowo jeśli chodzi o testosteron norma nie jest wcale tak jasno określona, gdyż poszczególne źródła podają nieco inne przedziały i jak się to często zdarza uczeni mają rozbieżne zdania. Trzeba też pamiętać, że inna będzie ogólna wartość poziomu testosteronu, a inna jeśli chodzi o wolny testosteron. Żeby sprawę nieco bardziej skomplikować dodam, że szczegółowe badania zakładają również pomiar pochodnych testosteronu, jak choćby dihydrotestosteron.
Możemy przyjąć, że norma testosteronu waha się w przedziale 2,5-3,5 ng/ml, choć u osób aktywnych może wykraczać nieco ponad 4 ng/ml. Jednak powyżej tej wartości należy zacząć się niepokoić. Bowiem może istnieć podejrzenie raka jąder. Jednak szczegółowa interpretacja wyników należy do lekarza.
Zwykle jednak problem dotyczy tego, że testosteron jest poniżej normy, a nie znacznie powyżej. To jaka jest norma testosteronu interesuje panów głównie z dwóch powodów. Po pierwsze wydolność seksualna, a po drugie wyniki treningu siłowego. W praktyce jednak niedobór testosteronu odbija się na jakości całego życia i pogarsza pracę wielu narządów. Może pojawić się cukrzyca lub ginekomastia. Lista dolegliwości jest dość długa. Uważa się też powszechnie, że po 45 roku życia poziom testosteronu u mężczyzn gwałtownie spada. Niekoniecznie jednak musi się tak stać, do czego jeszcze wrócę. Możemy jednak w tym miejscu opuścić grząskie pole teorii medycznych i spróbować spojrzeć na rzecz od bardziej praktycznej strony.

Praktyka

W praktyce lekarz daje skierowanie na badania tylko wtedy, gdy ma jakieś konkretne podejrzenia. Możemy też za nie sami zapłacić. Zwykle nie sprawdzamy w ten sposób poziomu testosteronu. Można jednak dzięki prostej obserwacji przekonać się, czy mamy testosteron w normie. Dla wielu mężczyzn dzwonkiem alarmowym są kłopoty z erekcją. Niestety to już trochę za późno. Lepiej zorientować się dużo wcześniej, że poziom testosteronu spadł poniżej normy. Musimy pamiętać, że zaburzenia erekcji nie zawsze związane są z ilością tego hormonu.
Najlepszym wyznacznikiem są w tym wypadku poranne erekcje. Jeśli testosteron jest w normie, to powinieneś niemal codziennie mieć nad ranem wzwód prącia. Czasami mogą zdarzyć się „gorsze dni”, gdy erekcji nie będzie, ale jeśli nie ma jej kilka razy pod rząd, to czas zatroszczyć się o poziom testosteronu, bo jest na pewno za niski. Jeśli mamy regularne poranne erekcje, a problem pojawia się w czasie współżycia, to trzeba gdzie indziej szukać źródeł kłopotów. Jeśli zaś nie ma porannych erekcji, to odpowiedź jest prosta – testosteron poniżej normy!
Najlepiej sprawdzić wówczas, czy nie rozwija się w organizmie jakaś poważna choroba. Potrzebna będzie wizyta u lekarza i szczegółowe badania. Jeśli nie, to pozostają nam dwie rzeczy. Analiza sposobu żywienia i trybu życia. Ostatecznie można też pomyśleć o tabletkach na potencję.

Sposób odżywiania

Najważniejsze jest, by jeść mniej a często. To podstawa każdej rozsądnej diety. Trzeba jeść dużo białka i zielonych warzyw. To najlepsza dieta na potencję! Nadmierne ograniczenie tłuszczów zwierzęcych też przekłada się na spadek poziomu testosteronu. Tłuszczu nie może być zbyt wiele, ale być musi. Dla równowagi wspomniane warzywa: kapusta, sałata, brokuły oraz pestki z dyni. Trzeba unikać cukrów prostych. To one sprawiają, iż testosteron może spać poniżej normy.

Tryb życia

Wspomniałem już, że powszechnie uważa się, iż po 45 roku życia poziom testosteronu gwałtownie się obniża. Jeśli odżywiasz się rozsądnie oraz prowadzisz aktywny tryb życia, masz dużą szanse odsunąć od siebie tę groźbę. Najbardziej podbijają testosteron krótkie i bardzo intensywne treningi siłowe. Warto wziąć to pod uwagę.

Tabletki na potencję

Jeśli to konieczne pozostają nam tabletki na potencję. Jednak nie tylko te typowo ukierunkowane na podwyższenie libido, ale także suplementy z aminokwasami (ze szczególnym akcentem na argininę) oraz cynkiem, witaminom C i E. Warto nimi uzupełnić swoją dietę i poprawić dzięki temu poziom testosteronu.
Dość dużym powodzeniem cieszą się suplementy ziołowe zawierające tribulus terrestris. Jednak produkty te omówię niebawem bardziej szczegółowo, więc tu tylko przypominam o ich istnieniu.

Aug 29 10

Gadżety erotyczne cz. 2

by stefan

Wibratory, sztuczne członki i reszta

Gdy tak sobie przeglądam ten nadmiar gadżetów erotycznych dla mężczyzn i dla kobiet, siłą rzeczy narzuca się mojej pamięci powiedzonko o męskiej tolerancji. Tolerancyjny mężczyzna wybaczy swojej partnerce zdradę, ale nigdy nie powinna go prosić o kupienie baterii do jej wibratora! Chyba jednak nijak się to ma do rzeczywistości. Obecnie zabawa wibratorem stanowi dla wielu par normalny element składowy gry wstępnej.
Na pewno korzystają z nich także panie, które narzekają na brak partnera. Prócz wibratorów mają do wyboru całą gamę dildo lub dild (jakże to poprawnie odmieniać?) oraz kulki dopochwowe. Powiedzonka na temat wyższości wibratora nad mężczyzną postanowiłem sobie odpuścić. Czyżby zadrasnęły moją męską ambicję? Być może. Chodzi tu też jednak o względy czysto literackie. Ileż można przepisywać powiedzonka z internetu? Nie lubię plagiatów i przywłaszczania sobie wyników czyjejś pracy. Zwłaszcza w związku z pisaniem. Nie znaczy to, że przeszedłbym do porządku dziennego nad sytuacją, w której kobieta wybrałaby wibrator zamiast mojej skromnej osoby (i nie tylko osoby!). Pozostawmy dalsze rozważania o tym, na takim właśnie etapie…
Również erotyczne gadżety dla mężczyzn w tym asortymencie są reprezentowany dość licznie. Przede wszystkim przez sztuczne pochwy i waginy oraz tzw. masturbatory. Uzupełniają to sztuczne anusy i sztuczne usta.

Coś zdecydowanie dla dwojga

Na koniec trzeba jeszcze wspomnieć o tych akcesoriach do uprawiania stosunku, które zdecydowanie adresowane są dla dwojga i wykorzystywanie ich w samotności nie ma większego sensu. Tak więc na pierwsze miejsce wybijają się tak ostatnio reklamowane i zachwalane nakładki wibracyjne. Ich zastosowanie daje głównie większą rozkosz kobiecie, a panie, którym dane było mieć z nimi kontakt bardzo je zachwalają.
Doraźnym sposobem na powiększenie penisa są specjalne nakładki zwiększające jego długość lub grubość. Ich wykorzystanie może też przyczynić się do przedłużenie stosunku. O wszelkiej maści i gatunku prezerwatywach z wypustkami i bez, nie warto już nawet się rozpisywać.

Wszyscy o tym wiedzą…

Może się ktoś zastanawiać po co o tym pisać. Wszyscy to wiedzą i nikogo nie dziwi. Więc czemu ma służyć taki tekst? Właściwie można wyjść z takiego założenia. Jednak obserwując wypowiedzi na forach oraz czasem słuchając narzekań znajomych na monotonię w łóżku, odnoszę wrażenie, że większości z nas brakuje pomysłów na urozmaicenie gry erotycznej. Przecież możliwości jest tak dużo. Niekoniecznie trzeba się odwoływać do akcesoriów erotycznych, choć można. Próbowaliście grać w rozbieranego pokera z partnerką? Nie? No i proszę. Sporo jeszcze można wymyślić. Dlatego i mój skromny opis. Ma Wam przypomnieć, że możecie sięgnąć po całkiem nowe doznania. Jedynym ograniczeniem będzie wola drugiej strony. Jeśli jest wspólna chęć to nie dostrzegam innych przeszkód.

Aug 29 10

Gadżety erotyczne cz. 1

by stefan

Seksualni rewolucjoniści

Gdy się dobrze zastanowić, to można dojść do wniosku, że jesteśmy już całe lata świetlne od rewolucji seksualnej. Miała miejsce w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia w USA. Do nas, jak wszystko, przyszła z opóźnieniem. Dopiero w drugiej połowie lat osiemdziesiątych pojawiły się pierwsze kolorowe pisma dla panów. Nie warto w tym miejscu oddawać się spekulacjom, czy miało to bezpośredni związek z zachodzącymi wówczas zmianami politycznymi. Właściwie takie ujęcie sprawy jest nieco mylące. Mieliśmy w historii już wcześniej niż obywatele kraju za wielką wodą, swoich seksualnych rewolucjonistów. Chodzi o Fredrę i Boya-Żeleńskiego. Ich niektóre utwory trudno nawet nazwać śmiałymi. Inna rzecz, że jak i teraz, taki i wtedy nawet tak wielkim pisarzom nie udało się pisać o seksie bez wulgarności. Wielka to szkoda.
Wróćmy jednak do chwili obecnej. Dziś seks nie stanowi już dla większości tematu tabu. Zawsze znajdą się osoby zbulwersowane, ale jest ich coraz mniej. Czasem myślę, że może nawet tego seksu wokół jest za dużo. Jako mężczyzna mam rozbudzoną wyobraźnię erotyczną, dziś już niewiele pozostaje mi do wyobrażania… Cóż, tak przynajmniej wydawało mi się całkiem niedawno. Kilka lat temu. Dopiero oferta internetowych sklepów erotycznych otworzyła mi oczy i przekonała, że jeszcze wielu rzeczy sobie nie wyobrażałem, wiele mi się nie śniło, a jeszcze mnie próbowałem na jawie.

Dla każdego coś…

Cóż my tam mamy? Pomijam już wszelkie środki na potencję. Są jednak i rozbudowane działy, a w nich wszelkie akcesoria do uprawiania stosunku dla mężczyzn, kobiet, a nawet… zwierząt. Zabawki dla piesków pozostawmy na boku. Co innego mnie zastanawia. Czy te akcesoria erotyczne służą bardziej paniom, czy też panom? Pytanie to o tyle zasadne, że nieraz spotykałem się z obawami u mężczyzn, że partnerka nie zaakceptuje ich rozbudzonej chęci do eksperymentowania w tym zakresie.

Bielizna, pończochy, przebrania…

Można przyjąć, choć wniosek to uproszczony, że gadżety erotyczne w większej mierze przeznaczone są dla kobiet, ale bardziej rozbudzają męską wyobraźnię. Trochę to jak z kolejkami elektrycznymi. Niby są dla synów, a bawią się nimi tatusiowie. Wystarczy spojrzeć na dział z bielizną erotyczną. Za pomocą takiej bielizny można dokonać cudów i wywrócić męską świadomość na lewą stronę. Nawet pozornie mało atrakcyjna kobieta może dzięki niej przeobrazić się w demona seksu. Na szczególną uwagę zasługują pończochy.
Halki też mogą dać niemało inspiracji. Dziś, gdy tak wiele jest odkryte, zasłonięcie delikatnym materiałem może dać potężniejszy efekt podniecający niż po prostu zwykła nagość.
Z tym aspektem erotycznych gadżetów wiążą się też nierozerwalnie przebrania erotyczne. Dominuje w nich pielęgniarka. Prowadzono nawet kiedyś poważne rozważania naukowe na temat tego problemu. Dlaczego na męskie zmysły tak bardzo oddziałują właśnie pielęgniarki? Według mnie wnioski nie były zbyt przekonujące. Obok pielęgniarek mamy policjantki, pokojówki itd. Chcesz, by Twoja ukochana przemieniła się w jedną z nich? Nic prostszego.
Oczywiście panie też mogą nacieszyć oczy. Do dyspozycji jest męska bielizna erotyczna. Nie cieszy się jednak takim wzięciem z tej prostej przyczyny, że kobiety mają nieco inne upodobania i bodźce wzrokowe nie odgrywają dla większości z nich takiej dużej roli, jak to ma miejsce u mężczyzn.

Dla samotnych

Generalnie seks to zabawa we dwoje. Taki przynajmniej mamy standard, bo bywa i w większym gronie. Jednak zdarza się i tak, że tango, do którego trzeba dwojga, niektórzy zmuszeni są tańczyć samotnie. Powody długo można wymieniać. W każdym razie i oni znajdą sporo dla siebie we wspomnianych sklepach. Od razu rzuca się w oczy duży wybór lalek erotycznych. Już nie tylko dla mężczyzn, ale i dla kobiet. Paniom też czasem może doskwierać samotność.
Na pewno osobiście preferuję typową opcję, czyli układ dwójkowy. Lalka nigdy nie zastąpi drugiej osoby i zawsze pozostanie tylko namiastką. Jednak zdając sobie sprawę z zawiłości ścieżek ludzkiego życia i różnych kolei losu. Chorób i nieszczęść. Uważam, iż dobrze, że taka oferta istnieje. Życie jest wystarczająco trudne, by trzeba było komplikować je jeszcze bardziej. Stąd te specyficzne akcesoria do uprawiania stosunku dla mężczyzn i kobiet.
Jeszcze jedno. Być może mam nieco ograniczoną wyobraźnię, ale raczej nie wyobrażam sobie takiej lalki „na trzecią” w typowym układzie męsko-damskim. Komuś kto ma stałą partnerkę/partnera odradzałbym ten zakup. Druga strona może w tym wypadku poczuć się bardzo dotknięta, gdy przypadkiem znajdzie swoją gumową rywalkę, albo rywala. Może jednak się mylę?

Aug 27 10

Penis… zaniedbany

by stefan

Pozwolę sobie dzisiaj na coś co można poniekąd uznać za prowokację. Obawiam się, że początek tego artykułu zbulwersuje nie tylko panie, ale także panów. No cóż, słowo się rzekło, kości zostały rzucone itd. Muszę kontynuować. Otóż pytanie brzmi. Czy penisy współczesnych mężczyzn są zaniedbane?
Teraz w mózgu każdego z Czytelników rusza lawina skojarzeń. Wiadomo, że można zaniedbać zdrowie, można zaniedbać robienia porządków, wreszcie (o zgrozo) można zaniedbać ukochaną kobietę. Jednak zaniedbać swojego penisa?! O nic przecież tak bardzo nie dbamy, jak o niego. Nie wiadomo, czy dobrze to o nas świadczy, czy źle, ale o penisa staramy się dbać. Czyżby zarzut ten dotyczył higieny? Każdy rozsądny mężczyzna dba o higienę w tym miejscu. Można nawet kupić specjalne kosmetyki służące do dbania o męską higienę intymną. Więc chyba nie o to chodzi.
Zacząłem tę dyskusję, rozpętałem lawinę domysłów, czas się wytłumaczyć. Biorąc pod uwagę doniesienia o coraz częstszych problemach z potencją u młodych mężczyzn, nierzadko pojawiające się skargi kobiet, że ich partnerzy nie mają ochoty na seks, uznałem, że coś jest nie tak. Panowie, musimy przyznać ze skruchą, że zaniedbujemy swoje penisy. Tak, tak. Wykręty nic tu nie pomogą. Wyłamywanie się z męskiej solidarności i twierdzenie, że mnie akurat ten zarzut nie dotyczy, też nie pomoże.
Co robimy źle? Kilka rzeczy. Po pierwsze źle się odżywamy. Po drugie za mało ruszamy i ćwiczymy, a po trzecie nie ćwiczymy wcale samego penisa. Może myślicie, że rozbudowa klatki piersiowej lub bicepsów wystarczy? Oczywiście nie. Trzeba pracować nad całym ciałem, a penis do niego należy, by już nie posunąć się za daleko i nie stwierdzić, że znajduje się w centralnym miejscu…
Tyle rozprawiamy o seksie, tyle komentarzy na temat wyglądu kobiet, tyle erotycznych aluzji, a jak przyjdzie co do czego, to wystarcza nam sił na jedno „lewo-ledwo”. Skoro mięsień używany i ćwiczony rośnie, to nie inaczej jest z penisem. Rozwinięte muskuły są zazwyczaj twarde, tak samo penis! Nasze zaniedbanie poszło już tak daleko, że myli nam się półerekcja z prawdziwą silną erekcją. Może jeszcze pamiętamy taką z czasów głębokiej młodości, ale teraz ledwo udaje nam się mieć ją na tyle, by do końca się nie skompromitować. Jednak trochę się kompromitujemy!
Może nie dotyczy to wszystkich mężczyzn? Pewnie, że nie. Co jednak nie zmienia ogólnego stanu rzeczy. Nasi dziadkowie jedli naturalne pokarmy, ciężko pracowali fizycznie i na potencję nie narzekali. Powiecie mi, że czasy były inne i nikt o tym głośno nie mówił. Zdziwilibyście się. Mówiło się i to sporo. Tylko raczej w wąskich zamkniętych gronach. Męskich i kobiecych. Na pewno świadomość seksualna była mniejsza niż dziś, ale potencja… Skąd wiem? Ano miałem jeszcze okazję porozmawiać z tymi ludźmi wiele lat temu. Przechwalali się, próbowali mi zaimponować? Niektórzy tak, ale nie wszyscy. Myślę, że posiadam zdolność rozróżniania kiedy ktoś się przechwala, a kiedy opowiada o faktach. Nasłuchałem się tyle tych opowieści, że wyrobiłem sobie właściwy pogląd.
Nie możemy też bezkrytycznie uważać, że dawniej nie ćwiczono penisa. W naszej kulturze rzeczywiście nie była to spotykana często praktyka, ale na Bliskim Wschodzie ćwiczenia takie praktykowano od wieków. Warto sobie zakonotować, że nie chodzi tylko o powiększenie penisa, lecz przede wszystkim o silną erekcję i zdolność do częstego podejmowania współżycia. Te możliwości poprawiają zarówno ćwiczenia, jak i specjalnie produkowane ekspandery. Powiększanie penisa za ich pomocą zwalnia nas z długiego i mozolnego uczenia się techniki wykonywania ćwiczeń. Zakładamy przyrząd i może zająć się czymś innym. Nie będę Was namawiał do powiększania penisa taką, czy inną metodą. Stwierdzę tylko jedno na zakończenie. Nie pozwólcie, by Wasz penis należał do tych zaniedbanych!

Aug 23 10

Pan K i powiększanie penisa

by stefan

Jak wynika z raportów, zarówno tych oficjalnych, jak i robionych na zamówienie niektórych firm, w naszym kraju wiedza na temat powiększania penisa jest ciągle bardzo nikła. Może o tym świadczyć już choćby fakt, że właśnie na Twojej twarzy Drogi Czytelniku maluje się teraz ogromne zdziwienie. Na pewno nie podejrzewałeś, że takie badania się prowadzi. Przyznam, że ja do niedawna też nie. Jednak pozostaje to faktem. Większość respondentów nie chce wcale rozmawiać o powiększaniu penisa. Nieco bardziej rozmowni są mężczyźni, którym nie towarzyszy akurat kobieta. Panie w tej materii mają nieco mniej zahamowań. Większość mężczyzn jednak nie za bardzo wierzy, by mogła powiększyć swojego penisa bez pomocy chirurga.
Tymczasem na rynku, zwłaszcza internetowym, aż roi się od preparatów powiększających członka oraz od akcesoriów służących do tego samego celu. Niektórzy mężczyźni decydują się na skorzystanie z tych środków, choć z pewną dozą sceptycyzmu. Przyznają, że skłoniła ich do tego wypowiedź partnerki. A jakże! Widać wyraźnie, iż opinie, że wielkość penisa nie ma znaczenia dla kobiety nie zawsze bywają prawdziwe. Nie powinniśmy zanadto sugerować się wynikami badań na ten temat. Ważniejsza i bardziej wiążąca w tym względzie jest opinia partnerki.
Wiadomo jednak, jak będzie wyglądała decyzja o zakupie towaru, o którym nie ma się zbyt dużej wiedzy. Skoro brakuje wiedzy na temat tego, jak naprawdę wygląda naturalne powiększanie penisa oraz od czego zależy, wybór ten będzie dość trudny i ostatecznie raczej przypadkowy.
Wyobraźmy sobie potencjalnego pana K, któremu partnerka sugeruje, że dobrze byłoby, aby powiększył swojego penisa. Na pewno nie jest mu dobrze ze świadomością, iż jego członek został uznany za zbyt mały. Brak pieniędzy lub spora doza rozsądku trzymają go z dala od prób operacyjnego powiększania penisa. Pozostaje mu zagłębić się w internetową sieć i zapoznać z ofertami. Szybko orientuje się, że jest ich za dużo, by mógł dokonać szybkiego wyboru. Czyta więc opinie, tych którzy korzystali już z przedstawionych produktów. To daje pewne delikatne światełko płonące nieśmiało w mroku niewiedzy.
Pan K znajduje nawet rankingi porównujące różne tabletki i żele powiększające penisa. Już ma się zdecydować na zakup, gdy przypadkiem przekonuje się, że istnieją jeszcze pompki i ekspandery. O tych dwóch akcesoriach pisałem całkiem niedawno, więc możemy pana K z czystym sumieniem odesłać do artykułu omawiającego funkcje pompek i ekspanderów. Wynika z niego jasno, że w sytuacji, gdy chodzi nam o powiększenie penisa, ekspander będzie zdecydowanie lepszy niż pompka. Pytanie tylko, czy będzie lepszy niż tabletki.
Z pewnością ekspander działa nieco szybciej. Zawsze oddziaływanie mechaniczne jest na krótką metę bardziej skuteczne niż biochemiczne. Jednak nie oznacza to, że dla każdego ekspander będzie najlepszym wyborem. Na pewno warto wziąć go pod uwagę. Jest wygodny i wszystkie lepsze modele można nosić pod bielizną nawet w pracy, a przynajmniej w czasie przebywania w domu. Mimo tego, dla niektórych panów może być to krępujące i nie będą chcieli zakładać ekspandera. Dochodzi tu jeszcze kwestia tego, czy partnerka wie o podjętym procesie powiększania penisa, czy też nie. Są mężczyźni, którzy wolą to zachować w sekrecie. Jestem raczej zwolennikiem uzgadniania takich spraw z partnerką, ale różnie bywa w związkach. Jeśli więc ktoś nie chce, by partnerka na tym etapie się zorientowała, to na pewno łatwiej ukryć zażywanie tabletek niż noszenie ekspandera.
Osobiście jestem przekonany, że ekspander jest najskuteczniejszym sposobem na powiększenie penisa. Jednak z różnych powodów może się czasami okazać, że trzeba raczej sięgnąć po inne sposoby. Dróg do celu jest wiele, ważne by do niego dotrzeć, pozbyć się kompleksów i uzyskać maksymalną satysfakcję z seksu.
3,8_S

Aug 22 10

Seks, kłamstwa i… męskie możliwości

by stefan

Prasa kłamie…

O tym, że prasa kłamie pisano już kilkadziesiąt lat temu. Cóż mógłby powiedzieć autor tego stwierdzenia dzisiaj? Dziś kłamie nie tylko prasa, ale i telewizja, radio no i niestety nawet internet. Jednak nie musicie się obawiać. To nie będzie kolejny artykuł o polityce. Na takie rzeczy szkoda mi czasu i energii. Są przecież w życiu ważniejsze sprawy, jak choćby… seks.
W sprawach seksu jesteśmy niemniej okłamywani niż we wszystkich innych. Oglądamy filmy o wielogodzinnych stosunkach, albo czytamy artykuły o wielokrotnych zbliżeniach w ciągu jednej godziny. Choć ich autorzy (bo są to najczęściej mężczyźni) robią wszystko, by ich teksty nosiły znamiona prawdziwości i sugerują nam, iż opisują fakty, to ja zgodnie ze swoją naturą pozostaję nieco sceptyczny. Może nawet bardziej niż nieco.
Zresztą nie chodzi tylko o moje podejście do życia, lecz także minimum wiedzy fizjologicznej oraz doświadczenia życiowego jakie posiadam. Nie chcę Wam Drodzy Czytelnicy i Czytelniczki sugerować, że skoro inni kłamią, to należy wierzyć właśnie mnie. Nie wszyscy kłamią, a ja nie poczuwam się do roli wyroczni, ani w sprawie seksu ani jakiejkolwiek innej. Pozwólcie jednak, że przedstawię Wam własne zdanie, a Wy już oceńcie, czy mam rację i czy się ze mną zgadzacie, czy też nie.

Gawędziarze

Co skłania mnie do przypuszczeń, że opisy seksualnych wyczynów są raczej zmyślone niż prawdziwe? Przede wszystkim to, że nasłuchałem się takich opowieści sporo w czasach, gdy internet nie był jeszcze popularny w naszym kraju. Zwykle szybko okazywało się, że opowiadacze w rzeczywistości mają dość ubogie życie seksualne, a ich stan najdelikatniej można określić, jako problemy z potencją. Kobiety jakoś nie potwierdzały ich wyższości w łóżku, a należy sądzić, że oni w ten sposób maskowali swoje kompleksy. Zwykle panowie z prawdziwym bujnym życiem erotycznym nie odczuwali takiej potrzeby, by opowiadać o tym na prawo i lewo.

Kobiece preferencje

To nie wszystko! Przeczytajcie uważnie niektóre z tych opisów. Potem odpowiedzcie mi szczerze na pytanie, która normalna kobieta zgodzi się, by zaraz po seksie analnym przejść do oralnego? Taki pomysł może zrodzić się w wyobraźni niedoświadczonego faceta, ale u większości kobiet wzbudzi jedynie obrzydzenie. Trzeba pamiętać, że panie są o wiele bardzie od nas uczulone na sprawy higieny i estetyki. Niewiele zgodzi się na seks analny w ogóle, a już raczej żadna na takie połączenie. Nic mnie więc nie przekona, że tego typu artykuły opisują prawdziwe sytuacje. Może myślicie, że filmy porno pokazują prawdę?

Mityczne możliwości

Najbardziej jednak złości coś innego. To właśnie skłoniło mnie do napisania tego tekstu. Czytamy sobie o kilkunastu orgazmach pod rząd i jeszcze każdy kończy się silnym wytryskiem. Normalną koleją rzeczy zwykły mężczyzna po przeczytaniu takiego opisu i jeśli w dodatku przypadkiem da mu wiarę, musi popaść w poważne kompleksy. Byłoby może cudownie, gdyby takie rzeczy były możliwe, jednak u większości na pewno nie są. Nawet z użyciem środków na potencję można się kochać kilka razy pod rząd, ale kilkanaście?
Może ktoś stwierdzi, że wyładowuję własne frustrację, bo też mam problemy z potencją. Nie sądzę. Nic takiego u siebie nie zauważyłem. Znam też wyniki badań statystycznych. Przeciętna para kocha się raz na kilka dni. Podkreślam że – raz. W praktyce rzadko zdarza się więcej stosunków pod rząd. Mężczyzna, w zależności od wrodzonych predyspozycji, stanu zdrowia, oraz stylu życia i rodzaju pożywienia, potrzebuje na regenerację po stosunku od kilkunastu minut do tygodnia! Jeśli zaś dojdzie do tego, że uda się podjąć współżycie kilka razy pod rząd, to i tak siłą rzeczy każdy kolejny wytrysk będzie słabszy. Jest to chyba zrozumiałe. Jeśli mi nie wierzycie lub nie wiecie tego z własnego doświadczenia, to możecie zapytać lekarza.

Realne możliwości

Nie oznacza to jednak, że nie możemy wcale pomóc naturze. Zapomnijmy o owych kilkunastu razach pod rząd. Jednak kilka razy, to już dla większości zdrowych mężczyzn jest osiągalne. Niekoniecznie trzeba sięgać po tabletki na potencję, choć czasem na pewno można.
Stwierdzono, że krótki i bardzo intensywny wysiłek fizyczny zwiększa poziom wolnego testosteronu u mężczyzny. To zaś wprost przekłada się na lepszy seks. Ważny jest także dodatni bilans azotowy. Uzyskuje się go bardzo prosto. Trzeba jeść często posiłki z dużą ilością białek zwierzęcych, a do tego zielone warzywa. O unikaniu soi pisałem już sporo, więc tu pomijam ten aspekt diety.
Następny punkt jest jeszcze ciekawszy. Nasz organizm ma spore zdolności adaptacyjne. Oznacza to, ze stopniowe zwiększanie z czasem wymagań wobec niego, o ile nie są zbyt wygórowane, powoduje adaptacje do tych podwyższonych wymagań. Dotyczy to w równej mierze dziedziny seksu, jak wszystkich innych. Im częściej się kochamy, tym z czasem nasz organizm będzie w stanie lepiej podołać takiemu wyzwaniu. Nazywa się to adaptacją środowiskową.
Nie musimy więc popadać w kompleksy i wierzyć internetowych gawędziarzom erotomanom. Kilka razy pod rząd to i tak niezłe osiągniecie i długie godziny rozkoszy dla dwojga. Trzeba tylko trochę się przyłożyć i zadbać o siebie. No i ostatnia sprawa. Nie zapominajmy, że seks to nie sport i nie o rekordy tu chodzi.
5,2_S

Aug 20 10

Pompki a ekspandery

by stefan

W pogoni za większym penisem sięgamy po różne środki i urządzenia. Co gorsze mężczyźni pragnący nieco zwiększyć rozmiary swojego członka nierzadko ukrywają ten fakt, gdyż boją się społecznego ostracyzmu. Nawet powiększenie piersi nie spotyka się z taką dezaprobatą, jak powiększenie penisa. Na szczęście powoli wygasają ogniska krytyki, a dostęp do materiałów i urządzeń jest coraz szerszy. Obecnie każdego stać na kurację powiększającą lub na zakup odpowiednich akcesoriów przeznaczonych do tego celu.
Powiększanie takim akcesoriami jest już znane w świecie medycznym przynajmniej od stu lat, a może i dłużej. Pisząc o akcesoriach mam w pierwszym rzędzie na myśli pompki i ekspandery. Zarówno jedne, jak drugie mają swoich zagorzałych zwolenników, jak i przeciwników. Pomijam tu już wszystkich tych, dla których każda forma powiększania penisa jest podejrzana i przeciwko każdej protestują dla zasady.
My jednak protestować nie będziemy. Jeśli z takich, czy innych powodów ktoś uważa, że jego penis jest za mały, to ma prawo go powiększyć. Rzecz tylko w tym, by zrobić to metodą optymalną, czyli jednocześnie najbezpieczniejszą i najskuteczniejszą. Przecież, jeżeli ktoś uważa, że jego klatka piersiowa jest za mała i stara się ją powiększyć za pomocą ćwiczeń i diety, to nikt nie protestuje. Wprawdzie penis to inna część ciała i inne ma funkcje, ale ostatecznie to także część ciała. Niech nas nie zwiedzie tautologia zawarta w poprzednim zdaniu, jest ona zamierzonym błędem logicznym, ale poprawna w omawianym kontekście.
Oczywiście powiększanie penisa nie musi odbywać się tylko za pomocą pompki lub ekspandera. Mamy do wyboru więcej możliwości. Jednak w tym tekście spróbujemy porównać właśnie te dwie metody.
Oba te akcesoria, jak już zaznaczyłem wcześniej, są znane światu medycznemu od dawna. Wbrew pozorom ich korzenie nie sięgają seks-shopów, lecz właśnie gabinetów lekarskich. Niezależnie od tego, co próbuje nam się ostatnio wmawiać, lekarze od dawna starali się pomóc pacjentom mającym problemy z erekcją oraz tym, których członki były zbyt małe, by mogli odbyć satysfakcjonujący stosunek płciowy. Obecny zalew środków mających przeciwdziałać tym problemom jest wynikiem kilkudziesięciu lat poszukiwań i badań.
Teraz możemy dokonać pierwszego rozróżnienia pomiędzy pompkami, a ekspanderami. Mimo, iż często reklamy obu tych akcesoriów brzmią bardzo podobnie, to ich funkcje i zastosowanie zasadniczo się różnią. Pompka jest przede wszystkim doraźnym sposobem na problemy z erekcją. Jej zakup powinien być podyktowany głównie myślą o takim zastosowaniu. Czy używanie pompki może na stałe doprowadzić do powiększenia penisa, jak zapewniają nas marketingowcy? W pewnym sensie tak, ale potrzeba na to naprawdę długiego okresu stosowania. Jeśli naszym głównym celem jest powiększenie, a nie mamy kłopotów z erekcją, to wybór pompki nie będzie dobrym rozwiązaniem. W tej sytuacji o wiele lepiej sprawdzają się ekspandery. Dają dość szybko widoczne efekty. Myślę, że teraz już łatwo dokonać najlepszego wyboru. Pompki poprawiają erekcję, a ekspandery rozmiar.
Tak sprawa się przedstawia w ogólny oglądzie. Wiadomo jednak, że modeli pompek i ekspanderów jest bardzo dużo na rynku. Jedne są lepsze inne gorsze. Tu od razu dotykamy też problemu bezpieczeństwa przy zastosowaniu tych urządzeń. Penis mimo wszystko jest dość delikatnym narządem i zapewne nikt nie ma ochoty go sobie uszkodzić. Najprostszą regułą, jaką mogę podać, jest kierowanie się renomą producenta oraz sprzedawcy. Kupowanie takich akcesoriów z nieznanego źródła może okazać się fatalne w skutkach. Zamiast oczekiwanych efektów nabawimy się urazu. Na takich rzeczach nie warto oszczędzać. Wszystkich „okazji”, jakich pełno na internetowych giełdach radzę unikać z daleka.
Zarówno producent, jak i sprzedawca biorą na siebie odpowiedzialność za jakość oferowanych towarów. Nie chodzi tu tylko o etyczną stronę zagadnienia. Dla dużych firm jest to podejście przede wszystkim racjonalne. Jeśli spodoba Ci się zakupiony produkt i będziesz z niego zadowolony, to za jakiś czas wrócisz może po inny. Na pewno polecisz także tę firmę swoim znajomym. Nie opłaca się sprzedawanie bubli. Natomiast sprzedawca „okazji” może po prostu zniknąć. Zależy mu na zysku w krótkim przedziale czasowym, więc nie będzie zanadto dbał o Twoje bezpieczeństwo i zadowolenie.
Korzystając z markowych produktów nie musimy obawiać się ryzyka. Jedyne o co trzeba bezwzględnie zadbać to przestrzeganie instrukcji obsługi. Zachęcam też do kontaktowania się z konsulatami zatrudnionymi przez firmy oferujące takie akcesoria. Mogą nam wyjaśnić wszystkie wątpliwość zarówno przed zakupem, jak i po. Na tym polega ich praca.
4,6_S

Aug 19 10

Wokół silnych wytrysków

by stefan

Silne wytryski to jeden z częściej poruszanych męskich tematów. Świadomie napisałem męskich i nie dałem tego pojęcia w cudzysłów. Chyba nie trzeba tłumaczyć ani nikogo przekonywać, że wytrysk jest domeną mężczyzn. Wprawdzie trwają spekulacje dotyczące tzw. kobiecych wytrysków, które zdarzają się niektórym paniom, ale nie ma zgody co do ich charakteru. Wielu lekarzy uważa, że jest to po prostu mocz. Pozostańmy więc przy stwierdzeniu, że problematyka wytrysku dotyczy głównie mężczyzn.
To, że jak wspomniałem, temat ten jest często podejmowany, nie świadczy wcale o tym, że panowie rozmawiają między sobą o sile swoich wytrysków. Takie zjawisko raczej występuje rzadko, a ja osobiście nigdy się z nim nie zetknąłem. Natomiast w internecie wszystko wygląda inaczej. Tu możemy znaleźć sporo artykułów i wypowiedzi traktujących o silnych wytryskach. Czujemy się anonimowi, więc pozwalamy sobie na więcej.
Musimy w zasadzie zastanowić się nad dwoma kwestiami. Pierwszą z nich jest satysfakcja partnerki, a drugą odczucia własne mężczyzny. Zwykle stawia się znak równości i dowodzi, że im silniejsza ejakulacja, tym rozkosz obojga partnerów jest większa. W praktyce wszystko to jest nieco bardziej skomplikowane.
W czasie normalnego stosunku większość kobiet nie będzie odczuwała różnicy związanej z tym czy wytrysk jest silny czy słaby. Zwykle nie zdają sobie nawet z tego sprawy. Myślę, że opisy stymulacyjnego działania wytrysku są bardzo przesadzone. Skoro tak, to może nie ma sobie czym głowy zawracać? Okazuje się, że jednak jest.
By to zrozumieć musimy przejść do drugiego elementu, czyli męskiej satysfakcji. Tu także nie działa prosta zależność: silny wytrysk – silny orgazm. Nie da się jednak ukryć, że często jest to powiązane i bardzo silne wytryski stymulują silniejsze orgazmy. Mamy to jednak do czynienia ze zjawiskiem większego ciśnienia, które jest związane z kilkoma czynnikami. Po pierwsze wielkość penisa. Nie trzeba kończyć studiów z fizyki, by wiedzieć, iż im członek dłuższy, tym ciśnienie większe. To kolejny argument przemawiający za powiększaniem członka i wytrącający broń z ręki przeciwnikom takich praktyk.
Na siłę ciśnienia składa się także ilość płynu, w tym wypadku ejakulatu. By było go jak najwięcej musimy się dobrze odżywiać. Potrzebna jest duża ilość białka i cynku oraz witamin C i E. Często radzi się powstrzymywać dłużej od współżycia, by mieć później silniejszy wytrysk. Czy to naprawdę dobre rozwiązanie? Przecież nie o to chodzi! Cała sztuka polega na tym, by kochać się często i mieć mimo tego silną ejakulację.
Następnym elementem wpływających na siłę wytrysku i orgazmu jest… Tak, tak! Przedłużanie stosunku! Tu nie chodzi tylko o satysfakcję partnerki. Im dłużej uda nam się powstrzymać wytrysk, tym prawdopodobniej uzyskamy silniejszy orgazm.
Dla uzupełnienia tematu mogę koneserom polecić książki markiza de Sade. Tam sporo miejsca zostało poświęcone osiąganiom silnego wytrysku. Sam nie jest zwolennikiem tego, co proponuje autor ani w kwestii znęcania się nad innymi, ani też technik stymulujących potężne wytryski o jakich pisał. Jednak czułem się zobowiązany zapoznać z kilkoma jego dziełami niejako z potrzeby pogłębiania wszelkiej wiedzy o seksie. Tu wspominam o tym w formie ciekawostki. Samych technik chyba nie będę opisywał, bo mogą się one skończyć śmiercią praktykującego, za którą nie chcę brać odpowiedzialności. Większości Czytelników polecam bardziej bezpieczne praktyki, do jakich należy: powiększanie penisa, dopracowanie diety, ćwiczenie mięśni dna miednicy i środki na potencję. Efekty przerosną nasze oczekiwania.
3,5_S

Aug 9 10

Niebezpieczna iluzja

by stefan

Jeśli czytasz książki to zapewne nieraz zdumiewały Cię fragmenty o silnych erekcjach bohatera, które w dodatku przytrafiają mu się raz po raz. Nie mam tu wcale na myśli literatury brukowej, lecz poważne pozycje z zakresu beletrystyki. Po takiej lekturze człowiek zaczyna się zastanawiać, czy z nim coś nie tak, czy to raczej pisarza ponosi fantazja. Może przez takie opisy tuszuje własne kompleksy związane ze słabą potencję?
Jak wiadomo papier zniesie wiele. Nie będzie miał nic przeciwko nanoszonym na niego opisom niesamowitych wyczynów seksualnych. Z czytelnikami bywa już nieco inaczej. Z różnych powodów mogą być oburzeni, ale mogą także popaść w kompleksy. W zasadzie piszę ten bardzo krótki tekst z jednego prostego powodu. Na tym blogu znajduje się wiele porad związanych z życiem seksualnym, przedłużaniem stosunku i podobnymi sprawami. Na pewno to ważne, by starać się poprawić swoje życie seksualne. Jest jednak jeden aspekt całej sprawy, o którym nie wolno nam nigdy zapominać. Nie dajmy się wpędzać w kompleksy! Nie pozwólmy sobą manipulować i nie ulegajmy iluzji czyjejś fantazji.
Książki i filmy pokazują nazbyt często rzeczy nierealne. Bohaterowie dokonują wyczynów wbrew prawom fizyki i zdrowego rozsądku. Nie inaczej bywa z ich wspaniałą potencją. Seks nie jest czymś co można porównywać. Nie starajmy się traktować go jak sportu i bić rekordów. Wiele zaburzeń erekcji to wynik przesadnej ambicji i lęku. Mężczyźni boją się, że nie wyjdą na tak wspaniałych jak powinni. Tymczasem nie ma tu tak naprawdę żadnej skali do porównania. Możesz kochać się kilka razy w ciągu dnia lub raz na tydzień. Ważna jest satysfakcja obojga partnerów. W naszym dążeniu do poprawy życia seksualnego nie dajmy się zwariować! Być może jest to najważniejsza porada, jaką tu zamieściłem. Zachęcam by wziąć ją sobie szczególnie do serca.
1,8_S

Aug 5 10

Coraz słabsze orgazmy

by stefan

Powoli pojawia się coraz więcej publikacji o męskich problemach seksualnych. Mamy więc dostęp do informacji o wytrysku przedwczesnym, a zaburzeniom erekcji poświęcono już całe tomy. O wiele mniej uwagi zajmuje zupełnie inny męski problem. Być może pojawia się rzadziej, ale dla niektórych panów to także dość poważny kłopot. Z czasem doznają wrażenia, że ich orgazmy są coraz słabsze. Nie wiedzą co się dzieje, a informacji na ten temat też zbyt dużo nie ma.
Najczęstszą przyczyną występowania tego problemu jest zazwyczaj zbyt duża intensywność życia seksualnego. Nawet coś tak fascynującego jak seks może stać się nużące, gdy uprawiamy go zbyt często. Odnosi się to szczególnie do masturbacji, ale nie tylko. Jeśli seksu jest za dużo, nasz układ nerwowy zaczyna reagować obronnie i spada siła impulsów nerwowych. Czasami mogą wówczas pojawić się zaburzenia erekcji, ale bywa i tak, że po prostu orgazmy są coraz słabsze. Najlepsze co mogę doradzić w takim wypadku, to po prostu dłuższy odpoczynek od seksu. Czasem niestety trzeba i tak!
To oczywiście nie jedyna przyczyna. U podstaw tego zjawiska może też leżeć zła dieta lub przemęczenie, a nawet jakaś choroba. Nie zaszkodzi od czasu do czasu dobrze się przebadać. Pewną rolę odgrywa tu nasza psychika. Może nawet w niektórych przypadkach kluczową? Słabe orgazmy mogą świadczyć także o jakichś ukrytych lękach.
Na pewno jakoś mogą tu pomóc środki na potencję. Jednak jest to zawsze rozwiązanie chwilowe i nie wolno się do niego ograniczać. Na dłuższą metę konieczne będzie wykrycie pierwotnej przyczyny i usunięcie jej. Nie uciekajmy od pomocy oferowanej przez lekarza i psychologa. Nie warto pozbawiać się satysfakcji z seksu. Wbrew pozorom silne orgazmy są nam bardzo potrzebne i pomagają w znoszeniu trudów życia. Ta dawka endorfin, jaką wtedy wydziela nasz organizm, jest bardzo ważnym lekiem antydepresyjnym. Nie ma też żadnych skutków ubocznych. Nie zapominajmy też, że według badań, endorfin jest zawsze dużo więcej w czasie uprawiania seksu z druga osobą niż w czasie masturbacji.
Orgazm nigdy nie jest taki sam. Czasem bywa silniejszy, a czasem słabszy. Z reakcji w ciągu jednego dnia lub nawet tygodnia nie należy od razu wyciągać daleko idących wniosków. Jeśli jednak trwa to dłużej, pora przejąć inicjatywę i rozwiązać narastający problem.
2,3_S