Rate this post

Och życie – wzdycha nasz kochanek zagubiony – tyle obiecujesz, a tak niewiele dajesz. Siedzi oto w fotelu i rozmyśla nad niepowodzeniami ostatniej nocy. W zasadzie nie można powiedzieć, by poniósł same porażki. Zastosował się do większości rad z tego poradnika i było całkiem nieźle. Tak, tylko, że… miał cichą nadzieję nie tylko na niewielkie przedłużenie stosunku, ale na rzeczywiście długi seks. Liczył też, że będzie mógł kochać się tej nocy kilka razy. Tu niestety potencja zawiodła. Stąd właśnie ta smutna mina i zawiedzione ambicje. Musimy od razu ze skruchą przyznać, że dla nas mężczyzn seks jest także sprawą ambicjonalną!
Mam dla Ciebie dwie wiadomości. Jak zawsze w takich sytuacjach – jedna jest zła, a druga dobra. Ta zła brzmi tak, iż każdy jest ograniczony swoimi wrodzonymi predyspozycjami. W praktyce oznacza to, że jeden może się kochać kilka razy w ciągu nocy, a innemu regeneracja po stosunku zajmuje nawet kilka dni. Dobra wiadomość brzmi zaś tak, że w pewnym stopniu możemy poprawić swoją potencję. Dzięki odpowiedniej diecie, intensywnym treningom siłowym i specjalnym preparatom znacznie wzrosną nasze możliwości. Do tego zestawu narzędzi trzeba także dodać ćwiczenia mięśni Kegla. To właśnie nimi dziś się zajmiemy.
Nie każdy od razu potrafi wyczuć pracę tych mięśni i nimi odpowiednio sterować. Z tego powodu zaleca się, by pierwsze „treningi” miały miejsce w toalecie podczas oddawania moczu. Staraj się na chwile zatrzymać strumień moczu. Mięśnie, których w tym momencie używasz to właśnie osławione mięśnie Kegla. Mają je i mężczyźni i kobiety. Ich regularne ćwiczenie pozwala paniom na lepsze przygotowanie się do porodu, a także zwiększa satysfakcję seksualną – swoją i partnera.
Jaką korzyść odniesie z ćwiczenia kochanek zagubiony? Będzie po pewnym czasie potrafił lepiej kontrolować wytrysk. Na pewno będzie też mógł znacznie wydłużyć czas stosunku. Ważnym elementem takich ćwiczeń jest pobudzanie receptorów androgennych (AR), co powinno też zaowocować podwyższeniem poziomu testosteronu i tlenku azotu. To zaś da nam silniejsze erekcje.
Nie trzeba ograniczać się do toalety. Zresztą taki zabieg jest tylko potrzebny na pierwszym etapie. Gdy już uzyskamy wyczucie mięśni możemy je ćwiczyć niemal w każdych warunkach. Pozostaje pytanie o to ile i jak często pracować nad mięśniami Kegla. Są to dość małe mięśnie, więc ich czas regeneracji po wysiłkowej nie jest długi. Nie wolno jednak przesadzać z częstotliwością. Wydaje się, że optymalny będzie trening co drugi dzień.
Sprawa jest w zasadzie prosta. Zaciskamy mięśnie, a potem je rozluźniamy. Możemy robić to bardzo szybko lub też starać się wytrzymać jak najdłużej z zaciśniętymi mięśniami. Proponuję wykorzystać obie metody naprzemiennie. Raz ćwiczyć w seriach po dziesięć skurczów. Na początku wystarczy jedna taka seria, a z czasem można wykonywać ich więcej. Zaś innym razem skupiać się na czasie zatrzymania w skurczu. Zaczynamy od kilku sekund i stopniowo zwiększamy ten czas.
Po kilku pierwszych treningach możemy mieć nieco większe problemy z erekcją, ale po tygodniu powinny ustąpić, a w zamian za to pojawi się o wiele silniejsza erekcja. Zyskamy też zdolność kontroli wytrysku. Na ile przyspiesza to regeneracje po stosunku? Dużo zależy tu od diety i indywidualnych możliwości, ale na pewno jakąś poprawę zaobserwujemy. Z czasem będzie ona coraz większa. No cóż, pora przerwać lekturę i zabrać się za ćwiczenia…
3,4_S

FEEDBACK