Rate this post

Gdy nie ma Wielkiego Finału
Gdy zastanawiamy się nad typowymi męskimi problemami seksualnymi to na pierwszy plan wysuwa się zwykle zbyt niska potencja, czyli w praktyce kłopoty z erekcją oraz wytrysk przedwczesny. Większość porad oraz reklamowanych środków skupia się na tych problemach. Ma to swoje uzasadnienie właśnie w tym, że występują najczęściej.
Niektórzy mężczyźni podejmują praktyki mające na celu przedłużenie stosunku. Pisałem już trochę na ten temat. Wszystko dość dobrze się sprawdza. Ćwiczenia powiększające penisa oraz ćwiczenia mięśni Kegla. Gdy nawet to nie pomaga, można doraźnie sięgnąć po jakiś środek na potencję. Jest tu jednak pewien niuans, który uświadomiłem sobie całkiem niedawno. Śpieszę więc podzielić się nowym spostrzeżeniem, by uchronić innych przed niepotrzebnym kłopotem. Panowie! Ze wszystkim można przesadzić. Ćwiczenia i inne praktyki przedłużające stosunek mogą doprowadzić nas na drugą stronę skali.
Wyobraź sobie taką sytuację. Minęła już godzina i… nic. Twoja partnerka przeżyła w tym czasie kilka orgazmów. W porządku, to plus całej sytuacji. Jednak wbrew pozorom nie każda kobieta ma ochotę na kilkugodzinny seks. Po tej godzinie może mieć już po prostu dość. Zmniejsza się wydzielanie śluzu w pochwie i pojawia się ból. Tymczasem Ty spocony i zdyszany nie możesz dojść do Wielkiego Finału. Nic i nic. Erekcja dopisuje, ale skończyć nie można, a przecież kiedyś trzeba. Zamiast ekscytacji pojawia się nuda i zniechęcenie.
Takie kłopoty mogą być równie frustrujące jak wytrysk przedwczesny. Nie tylko dla Ciebie, ale również dla partnerki. Może zacząć podejrzewać, że nie jest dla Ciebie wystarczająco atrakcyjna. Ostatecznie nawet dojść do wniosku, że z nią lub z Tobą jest coś nie tak.

Możliwe przyczyny
Rzecz jasna przyczyn może być wiele. Czasem nie chodzi tu o nic innego, jak o przemęczenie i przepracowanie. Skutkiem może być zarówno brak erekcji, jak i brak wytrysku. W pewnej sytuacji nawet zła dieta też będzie miała znaczenie. Do tego dodać trzeba nadużywanie alkoholu lub innych środków odurzających. Z podobnym problemem borykają się mężczyźni po niektórych lekach. Bywa i tak, że istnieją zbyt duże dysproporcje. Za duży penis w stosunku do pochwy, to niemożliwość dobrego tarcia, podobnie jak w przypadku małego. Nie zapominajmy również o andropauzie.
Tyle jeśli chodzi o przyczyny fizjologiczne. Najczęściej jednak w grę wchodzi nasza psychika. Rzeczywiście może się zdarzyć, że partnerka nie jest wystarczająco atrakcyjna. Jednak jest to najrzadziej spotykana przyczyna. Bardziej prawdopodobny jest tutaj lęk, że skończymy zbyt szybko. Lęk ten czasami przeradza się w obsesję. Może się nasilać podobnie, jak inne lęki doprowadzające do wytrysku przedwczesnego. Także przesada w stosowaniu technik przedłużania stosunku może nas doprowadzić do tej sytuacji. U niektórych może to być również wynikiem zbyt częstej masturbacji i oglądania filmów pornograficznych. Potem rozebrana kobieta nie robi już takiego wrażenia jak powinna!
Lęk może się pojawić także w związku z problemami lokalowymi. Jeśli istnieje obawa, że za chwilę ktoś wejdzie, to trudno o pełny komfort psychiczny. Trzeba też wspomnieć o napięciu i ukrywanych urazach związanych z niewiernością. Swoją i partnerki! Inną sprawą będzie obawa przed ciążą.

Jak sobie z tym radzić
Na pewno trzeba dojść do korzenia i wyeliminować lęki. Warto się często relaksować oraz porozmawiać szczerze z panterką o swoich obawach. Jeśli podejrzewamy, że przyczyną jest masturbacja, to trzeba jej zaprzestać. Natomiast w trakcie samego stosunku można częściej zmieniać pozycję. To czasem pomaga.
Gdy penis jest zbyt mały można pomyśleć o technikach powiększania go. Przyda się też, jeśli partnerka zacznie ćwiczyć mięśnie Kegla. Mam nadzieję, że nikt z Was nie przesadzi z technikami przedłużania stosunku, a seks będzie dostarczał przyjemności zamiast być kolejnym źródłem stresu.
3,8_S

FEEDBACK