Rate this post

Doszedłem ostatnio do ciekawego wniosku, którego nie omieszkam za chwilę ubrać w słowa i podzielić się nim z Wami. Możecie z niego odnieść sporo korzyści. Często staramy się zrobić wszystko dla przedłużenia stosunku. Pisałem już nawet o grze wstępnej, jako ważnym lub nawet ważniejszym elemencie. Myślę też, że panowie pragnąc przedłużać stosunek nie tylko dla własnej przyjemności i podbudowania swojego ego, lecz także by dać więcej rozkoszy partnerce. Różne mogą nami kierować względy, by mieć to na uwadze, ale ostatecznie zawsze lepiej, gdy kobieta jest zadowolona, bo to oznacza, że chętniej zgodzi się na kolejny raz.
Takimi torami biegły moje myśli, gdy doszedłem do wspomnianego wyżej wniosku. Możemy się bardzo starać. Mieć za sobą wspaniałą grę wstępną, a potem długi i satysfakcjonujący stosunek… I na tym koniec. O ile napisano dużo na temat gry wstępnej, to tzw. gra końcowa jest traktowana dość luźno. Zresztą nie chodzi tu tylko o grę końcową w jej ścisłej formie.
Na silnym orgazmie nic się jeszcze nie kończy. Tu także nie można załatwić sprawy pocałunkiem i jakąś niewybredną pieszczotą. Kobieta nadal potrzebuje czasu. Naszego czasu i naszej uwagi! Delikatne gładzenie ciała i przytulenie są równie ważne, jak przedłużanie stosunku. Kiepski koniec może zepsuć wszystko i zostawić u partnerki pewien niedosyt emocjonalny. Jednak posunę się jeszcze dalej. Gra końcowa to także nie koniec! Co po seksie? Te następne pół godziny lub godzina są bardzo ważne i powinny być przepojone czułością. Można razem wypić lampkę wina lub kawę. Ważny, by nie przerywać pośpiechem tych nici intymności.
Tak wygląda moje wnioskowanie. Pamiętam kiedyś żale pewnego kolegi, który skarżył się, że żona prosi go, by ją przytulił i porozmawiał z nią. Jego to nudziło. Przecież seks już był. Szybko też małżeństwo zaczynało się rozpadać. Tak postępuje wielu mężczyzn. Warto sobie gdzieś zanotować, że dobry seks i udany związek to nie tylko zasługa silnej potencji. Czasami istotniejsza jest uwaga i wrażliwość. Nie nadwrażliwość, ale męska wrażliwość. Może nawet większość pań mi nie uwierzy, ale takie zjawisko także istnieje, choć niestety rzadko się objawia.
2,1_S

FEEDBACK