Rate this post

Ćwiczenia siłowe a testosteron

Jeszcze jeden ważny przykład. W wielu poradnikach dla kulturystów pisze się o tym, że ciężki trening siłowy podwyższa poziom testosteronu. To prawda, ale nie do końca. Chodzi o trening agresywny, o ciągłą progresję ciężaru. O walkę z wyzwaniem. Jeśli na danym treningu uda Ci się podnieść więcej, poziom testosteronu wzrośnie. Gdy podniesiesz mniej niż ostatnio, wpadniesz w depresję i poziom testosteronu spadnie. Jeśli ćwiczysz z miną cierpiętnika i z nastawieniem „relaksu z różową sztangielką” to nie licz na podniesienie poziomu testosteronu! Pamiętacie badania kibiców?
Dla poniesienia poziomu testosteronu, ćwicz bardzo ciężko, ale nigdy nie dłużej jak godzinę. Masz mieć nastawienie agresywne (w stosunku do sztangi, a nie ludzi!) i być głodnym sukcesu! To cały sekret. Jeśli nie robisz przysiadów i martwego ciągu, to też za bardzo nie licz na testosteron. Zestaw „ćwiczonek” na ładnych maszynach zostaw mięczakom.

Chcesz być tybetańskim mnichem?

Nasza psychika może być największym sprzymierzeńcem lub największym wrogiem naszej potencji. Na kolejnych miejscach plasują się wegetarianie i lobbing pro-sojowy. Agresywna propaganda wegetariańska, rozpowszechnianie mitów o zdrowej soi i podobne bzdury na kółkach, to jedne z ważniejszych czynników, które niszczą męską potencję. Nie chcesz jeść mięsa? Nie musisz, ale nie licz na wysoki poziom testosteronu. Wierzysz, że wegetarianie są bardziej zdrowi? Zostałeś wprowadzony w błąd! Są zdrowsi nie z powodu tego co jedzą, lecz dlatego, że zwykle nie palą i uprawiają sport. Optymalne dla poziomu testosteronu będzie robienie tego samego co oni. Z jednym wyjątkiem. Jedz mięso!
Mnisi w Tybecie też nie jedzą mięsa. Cóż z tego, skoro unikają kobiet i ich życie seksualne praktycznie nie istnieje. Chcesz zostać mnichem? Nie musisz jeść mięsa Jeśli wolisz mieć bujne życia erotyczne nie kieruj się dietą mnichów tybetańskich.
Jeśli naprawdę nie chcesz jeść mięsa to przynajmniej zjadaj dużo jajek (najlepiej surowych, bo nie powodują uczuleń) i serów. Nie jedz jogurtów. Współczesne jogurty to małe laboratoria chemiczne – guma, mąka i plastik!
Nigdy, albo prawie nigdy nie jedz soi. To niszczyciel zdrowia i potencji. Zapomnij o kotlecikach sojowych, śledziach sojowych i innych takich wymysłach chorych umysłów. Krytycznie badaj wędliny. Obecnie zawierają sporo tej trucizny.
Sojoluby ciągle przekonują nas, że ich ulubiony pokarm zawiera dużo białka i innych ważnych składników. Tak! Jednak jest to białko nieprzyswajalne. Zapycha jelita i uniemożliwia przyswajanie naprawdę pożytecznych pokarmów. Zrobi Ci taki mętlik w hormonach, że już sam nie będziesz pewny, czy jesteś facetem, czy kobietą!
Mięso i jaja muszą być uzupełniane zielonymi warzywami. Zwłaszcza na pierwsze miejsce wysuwają się brokuły i pestki z dyni. Kapusta i sałata też się przydadzą. To naturalne środki pobudzające wydzielanie testosteronu i zapewniające nam zdrowie. Połącz je z mięsem, a sam się przekonasz. Z umiarem i dość powściągliwie jedz fasolę. Na ryby też uważaj. Mają w sobie rtęć, więc nie powinno się ich jeść częściej jak dwa razy w tygodniu. Panga całkowicie odpada.

Prawda odczytasz z… tricepsów

Problemy z erekcją mogą mieć czasem inne przyczyny niż niski poziom testosteronu. Nim wydasz pieniądze na drogie badania, proponuję prosty sprawdzian. Zbadaj fałdę tłuszczową na swoich tricepsach. To te mięśnie położone z tyłu ramienia, jego prostowniki. Gdy stwierdzisz, że w tym miejscu zbiera Ci się tłuszcz jest to pewny sygnał, że masz bardzo niski poziom testosteronu. Jeśli nie ma tam tłuszczu przyczyna problemów z erekcją jest najprawdopodobniej całkiem inna.
Gdy Twoje ramiona są silne i twarde nie oznacza to wcale, że nie powinieneś starać się o odpowiedni poziom testosteronu. To tylko oznaka, że nie jest z Tobą jeszcze tak źle.

Teraz pora na przedłużanie stosunku

Nadszedł czas na kolejną odsłonę. Potencja to nie to samo co zdolność do przedłużania stosunku. Możesz mieć wysoki poziom testosteronu i dobrą potencję, ale nie móc wystarczająco długo się kochać. Bowiem w tym wypadku chodzi o odpowiednią reakcję nerwową. Jeśli nerwy są nazbyt pobudzone, to zbyt wcześnie dochodzi do wytrysku. Skrajnym przykładem jest tu wytrysk przedwczesny.
Trzeba więc nauczyć się kontrolować swoją wrażliwość. Pamiętajmy jednak, by nie przesadzić. Mimo powszechnie panujących stereotypów, większość kobiet nie chce mieć dłuższych stosunków niż trwających godzinę. Tzw. gry wstępnej i zakończenia w to nie wliczam. Ideałem jest umieć się kochać kilka razy pod rząd przez kilkadziesiąt minut. Inaczej mówiąc trzeba zadbać i o potencję i o przedłużanie stosunku. To wymaga również odpowiedniej kondycji fizycznej.
Wszystkie praktyki polegające na przedłużaniu penisa prowadzą też w konsekwencji do zdolności do przedłużania stosunku. Już sam fakt częstego podejmowania współżycia powinien ten czas zwiększyć, ale to nie zawsze ma miejsce.
Porady na ten temat bywają bardzo różne. Jedni doradzają częstą masturbacje, a inni myślenie o nieistotnych sprawach w czasie zbliżenia. Na pewno masturbacja prowadzi do zmniejszenia wrażliwości i przedłuża stosunki. Nie każdemu to jednak odpowiada. Jeszcze bardziej chybiona jest druga rada. Nie po to uprawia się seks, by w tym czasie myśleć o kaktusach.
Właśnie dlatego ćwiczenia powiększające lub aparaty służące do powiększania penisa wydają się optymalne. Zwłaszcza u panów, którzy mają podobny problem.
Dla pełnego obrazu trzeba dodać zdolność do podtrzymania erekcji i dążenie do tego, by była wystarczająco silna. To do pewnego stopnia zależy do testosteronu, ale też od tlenku azotu. Nie na darmo namawiałem Was do jedzenie mięs. Do wytwarzania tlenku azotu potrzebny jest dodatni bilans azotowy, czyli dużo białka. Ważna jest też arginina, którą można przyjmować jako dodatkowy suplement lub pozyskiwać z orzechów. Nierzadko arginina wchodzi w skład preparatów na potencję.

Preparaty na potencję

Teraz więc dochodzimy do preparatów na potencję. Wiadomym nam już jest, że potencja, a przedłużanie stosunku to nie to samo. Ta wiedza warunkuje wybór odpowiedniego preparatu. Są bowiem takie, które poprawiają erekcję, a są i takie, dzięki którym możemy się dłużej kochać.
W przypadku problemów z erekcją nie ma sensu kupować kremu chwilowo zmniejszającego wrażliwość naszego penisa. Potrzebne nam są silnie działające tabletki na potencję. Są jednak i preparaty bardziej wszechstronne, czyli poprawiające obie te zdolności. Każdy sam musi zdecydować co jest mu najbardziej potrzebne. Do pewnego stopnia decydują też finanse, ale nie ma sensu kupować tanich i bezwartościowych środków.
Myślę, że wystarczy Wam na jakiś czas tych sensacji o testosteronie i tajnikach męskiej seksualności. Jeśli w trakcie czytania tego artykułu czuliście rozdrażnienie, to znak, że prawdopodobnie trafiłem w czułe punkty. Czas coś zmienić w życiu! Podobnie jak masło powinno być maślane, tak mężczyzna ma być męski. Testosteron to hormon sukcesu! Agresja nie jest wcale taka zła! Dobrze rozumiana agresja nie stoi w sprzeczności z wrażliwością, czułością i troską o partnerkę. To zaś jest domeną mężczyzn dojrzałych. O tym kiedy indziej. Nie zapominajcie też, że dojrzałość to nie jest synonim starości…

FEEDBACK