Rate this post

Zatroskani i poziom testosteronu

Mężczyźni coraz częściej szukają czegoś co podwyższy im poziom testosteronu. Wiadomo, że wyższy poziom tego hormonu oznacza zazwyczaj lepszą potencję i lepszy seks. Jednak myliłby się ten, kto sądziłby, że to dążenie jest wyrazem jakiegoś szczególnego rozpasania naszych czasów. Nie. Nie tak bym to widział. Podstawową przyczyną jest sztuczność podawanej nam żywności, niski poziom białka w diecie, nieustanne podtruwanie nas soją (czas nazwać rzecz po imieniu) i mnóstwo chemikaliów w pokarmach. Jednym słowem mamy kłopot z tym, z czym nasi ojcowie i dziadkowie problemów nie mieli. Oni żywili się bardziej naturalnie i nie musieli tak zabiegać o poziom testosteronu.
Na pewno warto zwrócić uwagę na to co się je. Jednak sporo już pisałem o związku żywienia z potencją, o pokarmach szczególnie zalecanych i tych, których należy unikać. Dziś chciałby wspomnieć o innym całkowicie pomijanym elemencie, który też ma niebagatelny wpływ na poziom testosteronu. Rzecz niby prosta, a mało kto ma o niej pojęcie, a już zupełnie nie spotkałem się ze wzmiankami na ten temat w typowych artykułach zawierających porady dla mężczyzn.

Sprawy warte przemyślenia

Mam na myśli coś tak banalnego, jak słońce. Tak! Chcesz mieć wyższy poziom testosteronu przebywaj więcej na słońcu. Dla uzyskania wysokiego stężenia tego hormonu w osoczu krwi wymagany jest odpowiedni poziom wysiłku fizycznego. Siłownia, basen i spacery będą się do tego nadawały, ale równie istotne jest przebywanie na słońcu. Zauważcie kilka rzeczy.
Nasi przodkowie nie mieli problemów z potencją, bo lepiej się ożywiali, więcej angażowali swoje mięśnie do pracy fizycznej i częściej przebywali na słońcu. Co my robimy? Jemy soję, margaryny i słodycze. Testosteron spada. Siedzimy cały dzień przed komputerem i przemieszczamy się samochodami i windami. Testosteron spada. Większość czasu przebywamy w pomieszczeniach zamkniętych. Testosteron spada. Tak tworzy się mężczyzna epoki wolności seksualnej. Impotent doskonały.
Kolejna rzecz warta uwagi. Latem, gdy już trafimy na plażę mamy większą ochotę na seks. Czy ma wpływ na to czas relaksu, uwolnienie od myślenia o pracy? Tak. Czyż nie pobudzają nas skąpe stroje kobiet? Oczywiście! Jednak nie bez znaczenia pozostaje fakt, że wreszcie przebywamy więcej na słońcu!
No i jeszcze na koniec mamy klasykę. Wiosna jest kojarzona z erotycznym pobudzeniem. Ze swoistym przebudzeniem zmysłów. Moment dobry na zakochanie się. Czy nie jest to przypadkiem czas, w którym słońce zaczyna mocniej świecić, a my chętniej opuszczamy domy? To wszystko powinno dać nam do myślenia.

Ważny dodatek

Nie chciałbym być źle zrozumiany. Słońce nie jest alternatywą dla wysiłku fizycznego, diety czy też specjalnych środków na potencję. Jednak jest równie jak tamte ważne. Może się okazać tym brakującym elementem układanki budującej naszą potencję. Warto więc spędzać więcej czasu na dworze. Może też mieć nadzieję, że pogoda w końcu będzie bardziej przyjazna.
Promienie słoneczne wpływają korzystnie na różne przemiany biochemiczne w naszym organizmie. Synteza witaminy D do pewnego stopnia przywraca nam młodość. Ludzie prowadzący siedzący tryb życia i rzadko opuszczający dom, szybciej się starzeją i zwykle ich libido pozostaje na dość niezadowalającym poziomie. Czas więc zacząć korzystać z tego zapomnianego sposobu na podwyższenie poziomu testosteronu.

FEEDBACK