Rate this post

Niechęć i zaciekawienie

Uważam, że przedłużanie penisa to dość indywidualna sprawa. Napisano już sporo bzdur na temat tego, że wielkość nie jest ważna i podciągano pod to argumentację opartą na bardzo tendencyjnych testach. Wspomniałem o tym kilka miesięcy temu. Dodatkowo sprawa budzi pewną niechęć oficjalnie, czyli wszyscy spytani wprost będą wzruszali ramionami lub twierdzili, że to niepoważne (bardziej radykalnych wypowiedzi nie będę nawet wspominał). Jednocześnie ok. 70% mężczyzn szuka informacji na ten temat w internecie i nawet zadaje o to pytania na niektórych forach. Być może nawet ci sami, którzy publicznie zaprzeczają sensowności przedłużania penisa. Nie będę drążył problemu. Zdaję sobie sprawę, że czasem może być wstydliwy i to sprawia, że co innego mówimy, a co innego naprawdę myślimy.
Z tych i innych powodów nie lubię się wypowiadać w tej kwestii. Jedynie czasami napiszę coś, by naświetlić rzecz z właściwej strony, ale już osobiste doradzanie w tej materii raczej mnie nie interesuje. Piszę jak jest, a każdy niech myśli i robi co chce. Niemniej czasami trzeba zabrać głos i wyrazić swoje zdanie bardziej jednoznacznie. Wtedy, gdy w grę wchodzą jakieś poważne przekłamania lub gdy ktoś w dobrej wierze niszczy sobie zdrowie.

Nietypowa rozmowa i powiększaniu penisa

Tak oto miałem okazję słyszeć wymianę opinii na temat powiększania członka. Rzecz to bardzo niespotykana, bo co tu dużo mówić, panowie wcale nie lubią dzielić się doświadczeniami w takich sprawach. Osoba niezorientowana myśli, że mężczyźni rozmawiają więcej o seksie niż kobiety. Tak to się często przedstawia w mediach. Wierzcie mi – jest dokładnie odwrotnie. Już na pewno panowie nie poruszają spraw dla siebie kłopotliwych. Choćby małego penisa!
Nic więc dziwnego, że byłem zdumiony. Być może to zdumienie mnie zgubiło i dałem się przypadkowo wciągnąć w rozmowę. Przecież sam jestem mężczyzną i czasem czuję się podczas takiej dyskusji niezręcznie. Nie wiem, czy to tylko ja tak mam, ale o sprawach związanych z seksem o wiele lepiej rozmawia mi się z kobietami.
No dobrze. Do rzeczy drogi autorze. Jeden z rozmówców dyskredytował całkowicie wszelkie metody powiększania penisa. Dowodził, że są nieskuteczne i nie warto marnować na nie ani czasu ani pieniędzy. Jego respondent wręcz przeciwnie. Był obrońcą takich praktyk. Co znaczy obrońcą? Był ich fanatycznym zwolennikiem. Obaj używali dość ważkich argumentów, więc długo się nie wtrącałem. Uznałem, że siły są zrównoważone.

Nieunikniony ból w czasie powiększania?

Nagle usłyszałem coś co tylko pogłębiło moje zdumienie. Rzucona od niechcenia uwaga ze strony obrońcy metod powiększania, że taki proces jest bolesny, ale warto się poświęcić dla ostatecznego efektu. Zacząłem intensywnie myśleć. Jak to bolesny? Coś tu nie pasuje. Także drugi z panów zauważył ten szczegół rzucony w ferworze walki przez przeciwnika. Od razu ruszył tym tropem. Skoro boli to nie może być zdrowe. Przecież łatwo sobie coś w tym miejscu uszkodzić i zamiast satysfakcji z seksu niewszczęcie gotowe.
Doszło niemal do kłótni i na koniec powołano mnie na rozjemcę. Co ja miałem o tym wszystkim myśleć? Niby co miałem im powiedzieć? No i tak zostałem wciągnięty w tę dziwną debatę o powiększaniu penisa…

Moja opinia o aspekcie zdrowotnym powiększania penisa

Nie będę w tym miejscu relacjonował dalszego przebiegu rozmowy. Choćby dlatego, że była dość chaotyczna i często przerywana kontrargumentami. Nie wiem też, czy potrafiłbym dokładnie ją przekazać. Zamiast tego zrelacjonuję Wam swoje poglądy na dyskutowany problem.
Nie ulega wątpliwości, że trwałe powiększenie penisa jest możliwe. Służą do tego zarówno specjalne metody „ręczne”, preparaty lub ekspandery. Można tu jeszcze wspomnieć o pompkach, ale one powodują dość krótkotrwałe efekty. Mają też inna drobną wadę, która nie pozwala mi ich umieścić na tej liście. Nie zajmuję się też teraz chirurgicznym powiększaniem. To ostatnie jest rzeczywiście bardzo niebezpieczne, choć też może być skuteczne.
O ile skuteczność powyższych środków na powiększanie penisa nie budzi większych wątpliwości, gdyż została jednoznacznie stwierdzona wielorakimi badaniami, to bezpieczeństwo takich zabiegów może zastanawiać. Trudno się nie zgodzić z opinią, że penis to dość delikatny narząd i dość łatwo można go uszkodzić. To fakt.
Nasz obrońca metod powiększania penisa wspomniał o bólu. Czy rzeczywiście ból jest normalnym odczuciem w tym procesie? Nie i jeszcze raz nie. Jeśli czuje się ból w czasie ćwiczeń lub korzystania z ekspandera należy natychmiast przerwać. Coś jest nie tak. Nie wiem, nie badałem osobiście wszystkich technik, ale wiem jedno. Ból nie powinien w tym wypadku się pojawić. Jeśli jest to znaczy, że albo wybrana metoda jest zła, albo też jest źle stosowana. Jakby nie było należy to zmienić.
Nie jestem ekspertem, ale na pewno mogę cokolwiek powiedzieć na temat konkretnego przyrządu jakim jest Uznany na Całym Świecie Andropenis Gold. Jest bezpieczny i nie wywołuje bólu, a przy tym na pewno należy do bardziej skutecznych. W początkowej fazie używania może wywoływać pewne uczucie dyskomfortu. To naturalne. Jednak nie można tego nazwać bólem.
Wyrażając się wprost – z penisem nie ma żartów – jeśli pragniemy zmieniać jego rozmiar to tylko bezpiecznymi metodami. Na ból w tym wypadku nie ma miejsca.
To mniej więcej wyjaśniłem moim rozmówcom. Nie wiem, czy przekonałem do końca choć jednego z nich. W każdym razie zagadnienie wydało mi się na tyle ważne, że opisałem je w tym miejscu.

FEEDBACK