Rate this post

Temat cały czas aktualny

Przedłużanie stosunku ciągle pozostaje tematem aktualnym, by nie napisać, że spędzającym sen z powiek wielu mężczyznom. Czy z racji tysięcy dostępnych w sieci artykułów, dziesiątków zamieszczonych na tym blogu i wreszcie sporej ilości preparatów przedłużających stosunek, które można kupić bez recepty, warto pisać o tym po raz kolejny?
Przypuszczam, że znajdą się jeszcze tacy, którzy będą chcieli dowiedzieć się czegoś więcej. Rozumiem to pragnienie. W zasadzie często tylko powiela się informacje i obfitość źródeł jest raczej pozorna niż prawdziwa. Zostało jeszcze kilka rzeczy wartych tego, by je dopowiedzieć. Oto jedna z nich.

Dobre i złe sposoby na przedłużanie stosunku

Poza dostępnymi preparatami, które stanowią realną pomoc, wszystkie zalecane sztuczki pseudo-psychologiczne nie wydają się nieć jakiejkolwiek wartości. Nie widzę żadnego sensu w zaleceniu, by w czasie stosunku myśleć o czym innym. Tego typu rady są próbą ukrycia faktu, że na temat nie ma się nic mądrego do powiedzenia. Jeszcze gorzej wypadają zalecenia sugerujące wyobrażanie sobie kogoś z starszych krewnych, byłego nielubianego nauczyciela itp. Wszak seks ma być przyjemnością, a przedłużanie stosunku nie może być rozumiane jako wypełnianie obowiązku małżeńskiego albo partnerskiego, czy jak go tam zwać (sic!). O ile więc wspomniane preparaty polecam, o tyle podobne porady możemy sobie podarować. Nie wiem, kto je wymyślił, ale zdecydowanie nie była to osoba całkiem normalna.

Ciekawe obserwacje związane z przedłużaniem stosunku

Warto skupić się na innym aspekcie przedłużania stosunku. Jest on związany z napięciem mięśni i wykonywaną pracą. Wiem, że brzmi to dość dziwacznie, ale sami pomyślcie. Liczne obserwacje, a nawet badania, o których u nas ciągle głucho, zwracają uwagę na prosty fakt. Dotyczy on zwłaszcza młodych mężczyzn. Im bardziej są oni aktywni w czasie stosunku, tym szybciej dochodzi do ejakulacji.
Jest to związane z większym napięciem mięśni, o którym była już mowa oraz z wymiarem psychologicznym. Dla większości panów pozycja dominująca zawsze stanowi silniejsze pobudzenie niż bierna. Wnioski wydają się więc dość oczywiste. Jeśli mamy problemy ze zbyt szybkim finiszem, najlepiej oddać inicjatywę w sypialni partnerce. Natomiast w przypadku lekkich problemów z potencją, bardziej służyć nam będą pozycje, w których mężczyzna jest stroną aktywną i dominującą. Proste?

FEEDBACK