Rate this post

Powszechny obowiązek edukacji seksualnej

Często w ramach porad seksualnych wałkuje się w nieskończoność te same tematy, a inne całkowicie pomija. Wystarczy przejrzeć strony w internecie, by przekonać się, jak mało orientujemy się w sprawach seksu. Wielu uważa się w tej dziedzinie za ekspertów, a niewielu nimi jest naprawdę. To co mam zamiar dziś poruszyć jest jak się wydaje nawet obce seksuologom, na których niejako z urzędu spoczywa powinność dokształcania się w kwestii ludzkiej seksualności. Uważam też, że na każdym z nas – mężczyznach i kobietach – spoczywa podobny obowiązek. Seks to nie tylko przyjemność, nie tylko prokreacja, to też zdrowie. Nie chodzi tu bynajmniej o wyświechtany slogan. Udane życie seksualne jest wyznacznikiem zdrowia fizycznego i psychicznego.
Dobry seks zwykle oznacza dobre zdrowie, a z drugiej strony nierzadko je warunkuje. Brak udanego pożycia często przyczynia się do powstawania depresji lub choćby tak wszechobecnego niezadowolenia z życia. Seksu nie wolno przeceniać ani też nie doceniać.
Edukacja seksualna warunkuje też udaną relację z drugą osobą. Poznaje się potrzeby płci przeciwnej i uczy się właściwie na nie odpowiadać. Zaczyna się rozumieć rzeczy, które zwykle na początku są całkowicie niezrozumiałe. Jesteśmy społeczeństwem nie tylko wtórnych analfabetów, którzy mimo masowej produkcji magistrów nie potrafią poprawnie posługiwać się językiem ojczystym, a całą swoją wiedzę czerpią z telewizji – jesteśmy też społeczeństwem kobiet i mężczyzn kompletnie niededukowanych w dziedzinie seksu. Bez urazy, ale wulgarne dowcipy i półuśmieszki wcale dobrze o nas nie świadczą. Kolorowe gazetki to też nie jest dobre źródło wiedzy. Nie rozumiemy swoich partnerów, nie rozumiemy nawet reakcji własnego ciała. Skutki takiego stanu rzeczy są opłakane.

Pojawiają się zaburzenia

Gdy pojawiają się zaburzenia sprawności seksualnej, pierwsza diagnoza – zwykle autodiagnoza – brzmi impotencja. Choć omija się samo pojęcie, to jednak tli się ono na granicy świadomości. Mężczyźni albo zaczynają się poważnie martwić, albo też udają, że nic się nie dzieje i po prostu seksu unikają. W tym czasie partnerka uznaje, że stała się mało atrakcyjna i podejrzewa pojawienie się konkurencji.
Tak samo dzieje się w przypadku spadku libido u pań. Unikanie seksu wówczas jest sposobem na życie. Jedna i druga strona popada we frustrację, a związek traci na intensywności.
Panowie przy takich problemach poszukują środków na potencję. Zwykle to pomaga, chyba że problem jest zbyt poważny. Niewielu decyduje się na wizytę u specjalisty. Z kobietami jest jeszcze gorzej, gdyż panie tym bardziej będą unikały lekarzy i seksuologów.
W takiej sytuacji na pierwsze miejsce wysuwa się analiza diety i stylu życia. Spożycie soi, brak odpowiedniej ilości białka i tłuszczów zwierzęcych oraz minerałów, zwłaszcza cynku. Jednak te problemy już nieraz poruszałem. Teraz proponuję się skupić na czym innych, co jak już zaznaczyłem zazwyczaj nie jest brane pod uwagę.

Nieznane przyczyny spadku libido

Czy zdarzyło Wam się czytać kiedykolwiek coś na temat wpływu wad postawy na życie seksualne? Zakładam z dużym prawdopodobieństwem, że nie. Z racji siedzącego trybu życia takie wady ma 90% z nas. Skrzywienia kręgosłupa upośledzają sporo funkcji. Nierzadko nacisk na zakończenia nerwowe powoduje bóle, których przyczyn nawet się nie domyślamy. Już sam fakt niepełnego przewodnictwa nerwowego odbija się na jakości odczuć seksualnych. W skrajnych sytuacjach może być przyczyną niemal całkowitego zaniku libido. Niejeden mężczyzna domniemywa, że jego problemy biorą się ze zbyt niskiego poziomu testosteronu, co zwykle jest prawdą, ale równie dobrze może chodzić o skrzywienie kręgosłupa.
Podrażnione wiązadła krzyżowe ograniczają sprawność, także tę seksualną.
Takie skrzywienia i przybieranie nieanatomicznych postaw, notoryczne garbienie się, zakłócają także nasze oddychanie. Oddech staje się bardzo płytki, a to też oznacza gorszy seks. Nie na darmo mistrzowie jogi zwracali tyle uwagi na oddech. Nie jestem bynajmniej zwolennikiem uprawiania jogi przez europejczyków. Stało się to modne, co nie znaczy, że jest dobre. Dla ludzi o naszych uwarunkowaniach kulturowych może być wręcz szkodliwe. Niemniej nad sprawą oddechu warto się zastanowić. Płytki oddech przyczyną spadku libido? Wydaje się mało prawdopodobne, a jednak tak właśnie jest!

Przeciwdziałanie

Zarówno ze względu na seks, jak i ogólnie własne zdrowie, warto przyjrzeć się swojemu kręgosłupowi. Zrobić sobie dokładne badania i ewentualnie podjąć odpowiednie ćwiczenia rehabilitacyjne. To sprawa, którą ciągle się lekceważy.
To samo dotyczy naszego oddychania. Należy nauczyć się głębokiego i wolnego oddechu. Dobrze jest przeznaczyć na to kilka minut w ciągu dnia. Starać się o głęboki wdech i wydech oraz wolne wypuszczanie powietrza. Na nowo należy odkryć przeponę. Proszę się nie zdziwić, jeśli po kilku tygodniach takich ćwiczeń nagle gwałtownie wzrośnie jakość Waszych doznań seksualnych. To stare sprawdzone środki na poprawę libido. Szkoda, że tak mało się o tym mówi i pisze.

FEEDBACK