Rate this post

Oglądać i kupować bez ograniczeń!

Seks-shopy budzą bardzo skrajne emocje. Niejedna osoba chętnie by się tam wybrała, choćby tylko pooglądać, ale powstrzymuje ją obawa przed społecznym ostracyzmem. Fakt, że tam najłatwiej kupić prezerwatywy czy nawet środki na potencję, czyli te rzeczy, które w branży znajdują największy zbyt. Dopiero za nimi jest cała masa innych gadżetów, strojów czy filmów. Jednak te pierwsze można kupić również w aptece czy drogerii.
Obecnie tego typu sklepy coraz częściej „zajmują miejsce” w wirtualnej rzeczywistości. Tu łatwiej skłonić potencjalnych klientów do wizyty. Pozornie, czy też naprawdę, internet daje więcej anonimowości. Nie trzeba się bać, że ktoś znajomy zobaczy jak wchodzimy do seks-shopu. W zasadzie o wirtualnej wizycie nie musi wiedzieć nikt.
Nie trzeba też tłumaczyć się z kłopotów z potencją, jeśli takie się przytrafią i szukamy sposobu na rozwiązanie problemu. Również inne zakupy nie muszą budzić niepotrzebnie niczyjej ciekawości.

Pielęgniarka, pokojówka…

Specyficznym towarem jest w tym wypadku wybór strojów związanych głównie z męskimi marzeniami erotycznymi. Należałoby się daleko zapuszczać w psychologiczne analizy, by wyjaśnić czemu to kobieta w stroju pielęgniarki ma być bardziej pociągająca niż inna. Swego czasu takiej analizy podjął się w jednej ze swych książek Jerzy Pilch, ale jego wywody w moim odczuciu nie są do końca zadowalające. Czy rzeczywiście chodzi o to, że z racji swojej pracy pielęgniarka jest tak obyta z męską intymnością? Czy może raczej wolny czas w szpitalu i oderwanie od bliskich dają asumpt do takich rozważań? Skoro wokół kręcą się zwykle młode dziewczyny w fartuszkach, a trzeba leżeć w łóżku i nijak nie można znaleźć ukojenia dla seksualnych potrzeb?
By odpowiedzieć na te pytania trzeba byłoby przeprowadzić badania i dowiedzieć się, czy pielęgniarki bardziej podniecają wszystkich mężczyzn, czy tylko tych, którzy już w życiu byli skazani na pobyt w szpitalu?
Mamy też inne stroje. Pokojówka to już wprost odwołanie się do schematu pan-niewolnica. Dość niebezpieczne może okazać się namawianie partnerki do założenia takiego stroju. Podobnie może być z innymi modelami bielizny erotycznej. Nie będę jej tu szczegółowo omawiał. Jako ciekawostkę dodam wzór, na który trafiłem niedawno przypadkiem – flamenco. No cóż, komuż nie będzie się to kojarzyło z dzikim erotyzmem?

Poziom przyzwolenia

Zapewne panowie chętniej ubieraliby swoje partnerki w takie stroje, niż one same miałyby na to ochotę. Jest to rzecz dość delikatna i wymagająca uzgodnienia. Każda z pań ma też swój dość indywidualny poziom zrozumienia dla takich strojów wyrażający się w: „to jeszcze może być, a to już za żadne skarby!”.
Niekiedy panie same sięgają po takie stroje, by rozbudzić zmysły partnera i rozbudować elementy gry wstępnej. Niektóre nawet z czasem zaczynają lubić takie dodatkowe elementy i same odczuwają dzięki nim więcej satysfakcji. Mężczyzna zwykle reaguje na podobne bodźce większym podnieceniem. Co ciekawe już dawno odkryto, że nie zawsze pełna nagość najbardziej stymuluje męską potencję. Zwykle lepiej działa właśnie niewielkie odkrycie, bardziej sugerowanie strojem niż pokazywanie wprost. Dotyczy to zwłaszcza naszej epoki tak już przeładowanej nagością.

FEEDBACK