Rate this post

Dwa nieśmiertelne problemy

W sprawach związanych z problemami seksualnymi ciągle niczym bumerang powracają dwa tematy. Jednym z nich jest wielkość penisa i nieśmiertelne rozważania, czy ma ona znaczenie dla kobiet czy też nie. Drugi to rozważania na temat tego ile razy facet może lub ile powinien móc. Co może to każdy dorosły wie.
O pierwszym zagadnieniu niedawno pisałem, teraz więc zajmuję się tym drugim, choć jest to temat, który już też kilka razy przewijał się na łamach tego bloga. Wiadomo nam, że poziom męskiej potencji określa się nie tylko na podstawie tego, czy są problemy z erekcją czy też nie ma, ale również w odniesieniu do ilości zbliżeń, do jakich jest zdolny dany mężczyzna. By zaś brzmiało to bardziej naukowo należy dodać – w danej jednostce czasowej.

Mierzenie potencji w jednostkach czasowych

Jednostkami czasowymi mogą w tym wypadku, być godzina, doba, tydzień lub miesiąc. Każda z tych jednostek ma swoje wady i nie daje nam pełnego obrazu sytuacji. Godzina to okres dość krótki, jeśli ktoś jest zdolny do długich stosunków, to liczba ich w czasie godziny będzie niewielka. To zaś wcale nie musi świadczyć o słabej potencji. Na marginesie dodam, że za długo też nie jest dobrze.
Doba daje nam już większe pole manewru. Jednak można kochać się kilka razy na dobę, a potem nie być w stanie przez kilka dni czy nawet tydzień. Możemy więc przyjąć za wyznacznik tydzień lub miesiąc. To daje najlepsze pojęcie o sytuacji, lecz z racji wspominanych różnic pomiędzy jednym dniem a innymi, jest również wynikiem przybliżonym.
Mimo tego co jakiś czas pojawiają się właśnie takie ankiety i nierzadko ich autorkami są kobiety, które na forach zamieszczają pytanie „ile może wasz facet?” podając skalę dnia, tygodnia czy miesiąca. Można się tylko domyślać, że kieruje nimi coś więcej niż bezinteresowna ciekawość. Zastanawiają się, czy ich „facet” mieści się w granicach normy. Więc próbują tę normę ustalić. Jedne z obawy, że coś za dużo tego seksu, a inne, że za mało.

Męska przesada

Trzeba też uczciwie powiedzieć, że mężczyźni lubią zawyżać swoje możliwości w tym zakresie. Może nie wszyscy, ale jest to mimo wszystko zjawisko nagminne. Trudno komukolwiek prócz samej partnerki podawane liczby zweryfikować. Podchodzę z dużym sceptycyzmem do twierdzeń niektórych panów dowodzących, że mogą i kilkanaście razy w ciągu jednej nocy. Obawiam się, że nawet na silnych środkach na potencję byłoby to bardzo trudne.

Pogorszyć lub poprawić potencję

Trzeba sobie jasno uświadomić, że nie istnieją żadne normy w odniesieniu do omawianego tematu. Potencja w dużej mierze jest sprawą wrodzoną, czyli to ile kto może dane mu jest przez naturę. Fakt pozostaje faktem, można sobie tę potencję zniszczyć. Obecny styl życia służy temu znakomicie. Wystarczy jak najmniej się ruszać i źle odżywiać, a o seksie szybko można będzie zapomnieć. To co obecnie lansuje się jako zdrową żywność skutecznie pozbawia większość mężczyzn potencji. Klasycznym przykładem jest dodawanie do prawie wszystkie soi, co można nazwać tylko w jeden sposób. Masowa biochemiczna kastracja!
Nie łudźmy się także, że żywiąc się samą kapustą czy sałatą będziemy mieli potencję jak królik. Nic z tych rzeczy. Człowiekowi potrzebne jest białko i tłuszcze zwierzęce, a wspomniana sałata ma uzupełniać jadłospis.
Zła dieta i brak ruchu mogą więc zniszczyć potencję, zaś przeciwieństwo – ruch i dobra dieta – ją poprawić. Również niektóre tabletki na potencję mogą zwiększyć możliwości mężczyzny w tym zakresie. Zawsze jednak trzeba pamiętać o indywidualnych uwarunkowaniach.

Poziom testosteronu

Trzeba także pamiętać, że testosteron nie zawsze jest na tym samym poziomie. Wprawdzie teoretycznie mężczyzna funkcjonuje hormonalne w trybie dobowym, to jednak zdarzają się wżyciu okresy podwyższonego poziomu testosteronu, jak i obniżonego. Na potencję okresowo wpływa także stres, przepracowanie czy wreszcie różne choroby.
Gdybyśmy mieli próbować mimo wszystko wyznaczać jakieś normy, to chyba można uznać, że seks 3-4 racy w tygodniu będzie tą dolną granicą, która świadczy o tym, że potencja jest w normie. Im więcej powyżej tej liczby, tym lepiej.
Jednak najlepszym punktem odniesienia są własne możliwości. Jeśli ktoś mógł 2 razy na dzień, a tu nagle może tylko co drugi dzień, to jest to raczej sygnał alarmujący. Pewnie, że z wiekiem obniża się poziom testosteronu i potencji, ale szczerze powiedziawszy przy odpowiednim stylu życia nie powinien wcale obniżać się tak szybo. U czterdziestoletniego czy pięćdziesięcioletniego mężczyzny nadal powinny być na wysokim poziomie. Za to, ze tak nie jest podziękujcie współczesnym dietetykom i producentom żywności. Pewnie będę się powtarzał, ale soja i brak tłuszczów zwierzęcych – co uważane jest przez bełkocących dietetyków za ideał zdrowego żywienia – zrobią szybko impotenta nawet z dwudziestolatka.

FEEDBACK