Rate this post

Pomiędzy wyobraźnią a rzeczywistością

Można dowodzić, że fantazja i wyobrażenia to nie to samo co rzeczywistość. To prawda, ale wspomniane badania pokazały, iż to na ile potrafimy fantazjować na temat seksu ma niebagatelny wpływ na nasze doznania i zdolność do podniecenia się oraz tego, jak silne będą nasze orgazmy.
Wróćmy więc do naszych pytań. Czy zastanawialiście się dlaczego jedni preferują taki typ urody a inni inny? Dlaczego na jednych działa pewien rodzaj bielizny, a innym jest obojętny? To wszystko jest związane z naszymi skryptami i fantazjami. Mamy określone wyobrażenia o tym, jak w czasie zbliżenia powinna zachowywać się kobieta, a jak mężczyzna. Te wyobrażenia sprawią, że nasze życie seksualne wygląda właśnie tak, a nie inaczej.
To media wykreowały blondynkę na wzór kobiecej piękności, choć tak naprawdę blondynki wcale nie są ładniejsze od kobiet o innych włosach i gdyby nie ten sztuczny tren medialny niekoniecznie to one podobałyby się najbardziej mężczyznom. Zresztą wielu panów, wbrew pozorom, jest odporna na taką manipulację, a ich skrypty ukształtowały zupełnie inne bodźce.

Obciążenie skryptów seksualnych stereotypami

Skrypty seksualne są kształtowane nie tylko przez fantazje, ale przez opinie otaczających nas ludzi i owo słynne „to nie wypada”. Dlaczego kobiety są bardziej powściągliwe w sprawach seksu? Dlaczego twierdzą, że nie interesują ich materiały erotyczne? Właśnie dlatego, że w społecznym przeświadczeniu to ciągle nie wypada. Nie wypada przecież powiedzieć, że lubi się mężczyzn z większymi penisami, że męskie pośladki przyciągają kobiecy wzrok nie mniej niż kobiece przyciągają spojrzenia facetów!
Także estetyka seksualna jest kształtowana przez skrypty. To dlatego niektóre rzeczy podniecające mężczyzn wydają się kobietom nie do przyjęcia. Żyjemy jeszcze ciągle w okowach stereotypów i to one mają głos decydujący w sprawie kobiecych skryptów. Raz ukształtowane pragnienia i skojarzenia związane z seksem później już bardzo trudno modyfikować.
Można zarzucać Kinsleyowi brak rzetelności naukowej, co niestety będzie faktem, ale ogólny sens jego raportu jest prawdziwy. Kobiety interesują się seksem tak samo jak mężczyźni. Powstrzymuje je zwykle tylko społeczna presja.

Skrypty kobiet przyszłości

Dziś już więcej kobiet przyznaje się do zainteresowania erotyką czy do tego, że podnieca je widok nagiego mężczyzny. Zapewne przyszłe pokolenia kobiet będą reagowały inaczej niż współczesne, a ich skrypty seksualne będą bardziej zbliżone do męskich.
Rzecz jasna pewne różnice biologiczne zawsze będą powodowały różnice zachowań i preferencji. Jednak będą one mniejsze niż obecnie. Kobieta będzie bardziej powściągliwa w nawiązywania kontaktów seksualnych tylko o tyle o ile będzie się to wiązało z niedoskonałością środków antykoncepcyjnych. Nie będzie dla niej niczym dziwnym oglądania materiałów erotycznych przeznaczonych dla kobiet, które dziś jeszcze nie cieszą się dużym wzięciem.
Inaczej też będzie postrzegała sprawy związane z powiększaniem penisa. Przecież już dziś panie są pozytywnie nastawione do środków zwiększających potencję, a to za sprawą uświadomienia sobie, że mogą cieszyć się seksem i przeżywać wiele orgazmów zaraz po sobie. Skrypty kobiecych zachowań seksualnych już uległy poważnym przekształceniom od czasów, gdy „porządnej kobiecie” wypadało tylko leżeć jak kłoda i spełniać z niechęcią swój obowiązek małżeński.
Gdy opadło tabu „to nie wypada” kobiety zaczęły dyskutować w swoim gronie o seksie nawet więcej niż mężczyźni. Nadal jednak powszechne przekonanie jest inne. Mężczyzna jawi się jako twór rozerotyzowany, a kobieta jako bardzo powściągliwa. Mamy na ten temat masę dowcipów i powiedzonek, które zafałszowują nasze skrypty seksualne.
W związku z tym nasuwa się jeszcze jedna uwaga. Wiele naszych problemów seksualnych wynika z dysonansu poznawczego, z niespójności naszych skryptów. Funkcjonujemy w świecie, w którym ciągle jeszcze egzystują obok siebie otwartość w dziedzinie seksu oraz stereotypy i zahamowania. Otwartość ta jest bardzo potrzebna i wcale nie musi oznaczać wulgarności. Wulgarność jest wynikiem owego dysonansu. Tego, że nie potrafimy w zdrowy sposób traktować sfery seksualnej, ale to już odrębny temat na kolejny artykuł.

FEEDBACK