Rate this post

Tęsknota za czasem „niewinności”

Co się właściwie dzieje, gdy facet ma już 40 czy 50 lat? W zasadzie powinienem nieco zawęzić to pytanie. Co się dzieje z jego sferą seksualną? Z jego potencjalnymi możliwościami? Rzecz ciekawa określenie „potencjalne” dość dobrze wkomponowuje się w poruszaną tematykę.
Spróbujmy jednak mniej operować ogólnikami, zrezygnować z zabaw lingwistycznych, a bardziej skupić się na konkretach. Zapewne większość pamięta jeszcze okres, gdy miało się lat kilkanaście i podniecało w zasadzie wszystko. Seks jawił się jako raj jeszcze nie zdobyty i ziemia obiecana. Gdy hormony miały „wyjątkowo dobry dzień” wydawało się, że życie bez seksu nie ma sensu. Inne przyjemności? Obowiązki? Cóż to jest warte! To seks jest najważniejszy w życiu.
Z czasem przyszło opamiętanie. Doświadczenia seksualne stały się czymś normalnym. Weszło się do ziemi obiecanej i okazało się, że nie wszystko w niej jest tak piękne jakby mogło się wydawać. Wyszło na jaw, że nie zawsze dopisuje potencja, że kobiety często trudno zrozumieć czy zadowolić.
Nawet, gdy życie seksualne jest ciągle jeszcze bogate i problemy z potencją pozostają w sferze teorii, to powoli zaczyna budzić się tęsknota za tym wiekiem, gdy tak łatwo było o erekcje a seks wydawał się rajem.

Jeśli dieta jest dobra, to czego brakuje?

Dość często można przeczytać, że po czterdziestce organizm mężczyzny zwalnia już bardzo mocno i spada jego wydolność seksualna. Prawa jest taka, że obecnie dzieje się to nawet po trzydziestce, a wszystko za sprawą złego odżywiania i braku ruchu. Producenci dodając do wszystkiego soi dopuszczają się kastracji chemicznej na masową skalę. Pisałem o tym sporo. Teraz chciałbym się skupić na innych aspektach sprawy.
Jeśli dbasz o to co jesz, nie dałeś się zwieść medialnej paplaninie o szkodliwości tłuszczów zwierzęcych, zdrowej soi i olejach, uprawiasz sport, a mimo to czujesz, że Twoja potencja jest jakby gorsza, to musisz znaleźć pozostałe przyczyny problemu. Tylko, gdzie ich szukać? W naszej psychice.

Powiedziano Ci, że Twoja potencja się pogarsza…

Na co jeszcze warto zwrócić uwagę? Ano na społeczne przekonania, które również mają wpływ na nasze możliwości i zadowolenie z seksu. Już samo rozpisywanie się o tym, jak to w pewnym wieku spadają męskie możliwości seksualne, działa na starej i dobrze znanej zasadzie samospełniającego się proroctwa. O wiele bardziej niż nam się wydaje ulegamy takim sugestiom. No tak mam już swój wiek, więc nie stać mnie na takie szaleństwa jak dwadzieścia lat temu. Wzajemne oddziaływanie psychiki i ciała na siebie jest ogromne. Skoro myślisz, że jesteś stary, to Twoje ciało szybciej się starzeje. Zaczynasz być stary.
Wydaje się Wam to niemożliwe? Naciągane? Jest dokładnie tak. Większość problemów z potencją wynika z diety i braku ruchu, ale zaraz na drugim miejscu znajduje się przekonanie, że z wiekiem wydolność seksualna mężczyzny maleje. Daliśmy sobie to wmówić!
W rzeczywistości może i z wiekiem maleje, ale przy zachowaniu odpowiedniego stylu życia na pewno nie jest to wiek 40 czy 50 lat. Pomnóżcie te liczby przez 2, to może się z Wami zgodzę.

„Heh, znowu ten seks…”

Na naszej liście znajduje się jeszcze jeden ważny punkt. To, że niegdyś seks nas tak fascynował, a teraz niemal tracimy nim zainteresowanie może także wynikać z monotonii. No bo czym tu się fascynować, gdy wszystko wygląda tak samo i odbywa się tak samo?
Wiadomo, że na męską potencję wpływ ma testosteron i dodatni bilans azotowy, ale nie bez znaczenia będzie także nasz układ nerwowy. To on przyjmuje bodźce, przetwarza je i odpowiednio na nie reaguje. Im jakiś bodziec jest bardziej znany, tym reakcja na niego jest słabsza. To co dla nastolatka jest niewyobrażalne, dla faceta po czterdziestce może stać się faktem – nudny seks. Skoro nudny to nie ma co liczyć na silne doznania i niesamowite orgazmy. Właściwie przyjemność jest tak nikła, że coraz częściej się z niej rezygnuje. Życie seksualne ogranicza się wtedy do opowiadania dowcipów przy piwie.
Trzeba to napisać wprost. Jeśli ten tekst przeczyta nastolatek lub bardzo młody mężczyzna. popuka się w głowę i uzna autora za idiotę. Natomiast dwukrotnie starsi panowie będą wiedzieli, że mam racje.

„Kochanie masz zbyt wybujałą wyobraźnię…”

Oczywiście nie dotyczy to wszystkich. Są tacy, którzy nie dali sobie wmówić, że czas już odejść na seksualną emeryturę. Nadal cieszą się życiem i seksem. Jak tego dokonać? Bardzo prosto. Przełamać rutynę. Z wiekiem partnerki też stają się bardziej otwarte na odmianę w życiu seksualnym, na wprowadzanie nowych elementów. Nie chodzi tu tylko o zmianę pozycji. Zmorą stało się obecnie mnożenie opisów i rysunków z akrobatycznymi pozycjami seksualnymi. To wcale nie w tym rzecz. Niektóre z nich są wręcz niewykonalne dla normalnie zbudowanych ludzi. Urozmaicenie to także większa gama pieszczot, zmiana miejsca i wszystko to co podsunie wyobraźnia.
No właśnie. Wielu psychologów i seksuologów podkreśla fakt znamienity. Zwykle doznawanie większej satysfakcji z seksu wiąże się z większą zdolnością do fantazjowania na ten temat. Innymi słowy, im większą masz seksualną wyobraźnię, tym większe będzie Twoje zadowolenie.
Materiały dla dorosłych, tak łatwe dziś w dostępie, niekiedy mogą tę wyobraźnię ograniczyć zamiast ją rozwijać. To także warto wziąć pod uwagę. Nie chcę sugerować, że lepiej wcale po nie nie sięgać. Po prostu nie zapominajmy, że my sami mamy wielki potencjał – także w wymiarze seksualnych fantazji. No i nie dajmy sobie wmówić, że nasza potencja powinna już spać. Nie traćmy też zainteresowania seksem. Jeszcze nie teraz.

FEEDBACK