Rate this post

Punkty obowiązkowe

W tematyce seksualnej są takie punkty, które można nazwać obowiązkowymi. Ich omówienie prędzej czy później musi znaleźć się w każdej gazecie i na każdej stronie. Wszędzie tam, gdzie pisze się cokolwiek o seksie i o erotyce. Wzbudzają zainteresowanie, emocje itp., więc przyciągają czytelników.
Wiadomo, że chodzi tu o wielkość penisa. To zawsze wałkuje się do upadłego. Sporo emocji wzbudza także sprawa ilości stosunków w przeciągu tygodnia czy miesiąca. Skoro wszyscy męczą ten temat, to i my co jakiś czas do niego wracamy.

Seks znormalizowany

Sprawę ilości stosunków nieraz już próbowano unormować. W niektórych religiach wyznacza się takie ilości. W średniowieczu zabraniano zbliżeń w dni postne. W każdą środę i piątek. Z przestrzeganiem bywało różnie. W XIX wieku pewien amerykański pastor uważał, że powinno się spółkować tylko raz w miesiącu, czyli 12 razy na rok. Tylko tak jest zdrowo i pobożnie.
Dziś nie mamy już ochoty, by ktoś wtrącał się w nasze życie intymne i mówił nam ile razy możemy, a ile nie. Gnębi nas coś innego. Czy spełniamy normy? Może coś jest z nami nie tak, bo seks jest zbyt często lub zbyt rzadko? Religię zastąpiła nauka, choć de facto dalej bardziej polegamy na wierze niż na rzetelnych badaniach. Nie brakuje naukowców, którzy budują dość chwiejne hipotezy i twierdzą, że najlepiej jest tyle razy, a tyle to już niezdrowo.
My zaś wolimy wprost sięgnąć po jakiś preparat na potencję niż zostać w tyle i nie zaliczyć zgodnie z normą. Brzmi nieładnie? Specjalnie użyłem słowa „zaliczyć”. Bo prawda jest taka, że powinniśmy przestać zaliczać i przestać liczyć. Należy zapomnieć o wyssanych z palca teoriach pseudonaukowych. Jedno jest pewne, że im więcej razy odczuwa się pociąg seksualny i im więcej razy można seks uprawiać, tym zwykle zdrowie jest lepsze. Jednak nie jest to prawda bezwzględna. Są jednostki, które mogą kochać się tylko dwa razy na tydzień i swojej natury nie przeskoczą. Można wprawdzie sięgnąć po tabletki, byle nie po jakieś podejrzane, ale…

Cicha rada w sprawie preparatów na potencję

Nie zawsze po preparaty na potencję trzeba sięgać tylko wtedy, gdy spada nam libido. Jasne, że powiano ono wynikać głównie z właściwego żywienia i trybu życia. Jeśli jednak na przykład wybierasz się z kobietą na dłużej i wiesz, że możesz nie sprostać wymogom chwili, to dlaczego nie sięgnąć po takie środki? Bywa, że są to chwile niezapomniane i okazje, których nie wolno przegapić. Kolejne mogą już nigdy nie nadejść.

FEEDBACK