Skip to content
Nov 13 11

Jak to pan K penisa chciał powiększyć… cz. 4

by stefan

Bohater historii powiększania penisa

Podobno każdy przynajmniej raz w życiu ma możliwość zostania bohaterem. Nie wiem, czy można w to uwierzyć. Jednak bywa, że los stawia nas w nieoczekiwanych sytuacjach. Musimy wtedy dokonać trudnego wyboru. To jaki będzie to wybór jest świadectwem siły naszego charakteru. Gdy podejmiemy właściwą decyzję, będzie to dla nas powód do chwały. Będziemy mogli się tym później chwalić. Gdy decyzja będzie zła, raczej rzecz przemilczymy i będziemy starali się o niej zapomnieć. Tylko, czy zawsze warto być bohaterem? Może czasem lepiej jednak pozostać niezdecydowanym tchórzem? Teraz czytając te słowa możecie być oburzeni. Poczekajcie na tę chwilę, gdy życie zażąda i od Was rachunku…
Wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, gdy ma się zostać bohaterem historii o powiększaniu penisa. Prawda, że brzmi to cokolwiek głupio? Jakby niestosownie? Czy chcielibyście zobaczyć swoje zdjęcie w gazecie z podpisem „Bohater afery powiększania penisa?”? Ja raczej nie! Nie mam nic przeciw samemu powiększaniu tego narządu, lecz raczej uważam, że jest to sprawa wysoce poufna i prywatna.
Nie za bardzo też kojarzy się z bohaterstwem. Raczej ciąg skojarzeń będzie w tym wypadku biegł w zupełnie innym kierunku. Ani bohater, ani dżigit, ni gieroj, czy wreszcie hero! To nie to. Po prostu nie pasuje. Skoro więc wyjaśniliśmy sobie tę kwestię, możemy wrócić do naszej opowieści, która zaczyna nabierać tempa.

Gdy realia nie odpowiadają standardom, a konwenanse zawodzą

Pan K miał jeszcze inny powód ku temu, by nie zgrywać bohatera. Gdy kilku silnych zamaskowanych facetów wywleka Cię z łóżka w środku nocy, a Ty dziwnym zbiegiem okoliczności nie jesteś superagentem wyszkolonym do walki wręcz z przeważającymi silami wroga i wspieranym sympatią twórców owej sensacyjnej fabuły – nie masz większych szans. Stawianie oporu w tej sytuacji jest nie tylko głupie, jest najnormalniej w świecie niemożliwe. Zamiast błyskotliwego wyskoku, który w życiu nigdy się nie sprawdza, a w filmie wygląda aż nazbyt efektownie, możesz najwyżej potknąć się o własne papucie i zaplątać w piżamę! Na koniec grzmotnąć reprezentacyjną częścią ciała o podłogę.
Pani K również nie miała za sobą przeszłości w tajnych służbach. Nie była nawet zawodową zabójczynią, która dla dobra opowieści straciła na kilka lat pamięć, którą teraz powinna nagle pod wpływem stresu i zagrożenia odzyskać. Piszę o tym z prawdziwym żalem. Cóż za strata dla żądnego poklasku pisarza. Niestety małżeństwo K nie było dobrym materiałem do snucia sensacyjnej powieści. Byli normalni aż do znudzenia.
Oboje zostali bez trudu wywleczeni z łóżek, obezwładnieni i związani. Później wyniesiono ich również bez przeszkód z domu i wrzucono do ciężarówki. Nie zjawił się nawet tajemniczy sojusznik, by ich uratować. Wprost niewiarygodne, ale nie zadziałały żadne konwenanse znane z filmów i książek sensacyjnych.
Istnieje również taka możliwość – o czym wspominam ze smutkiem – że mnie czyli autorowi, zabrakło zdolności i pomysłowości cechującej najgłośniejszych autorów powieści sensacyjnych. Niestety ani pan Ludlum ani pan Coben nie chcieli przyjść mi z pomocą. Gdy usłyszeli, że chodzi o powiększanie penisa bez słowa odłożyli słuchawki telefonu…

Niewesołe rozmyślania

Nasi bohaterowie byli oszołomieni i otumanieni. Nie wiedzieli, gdzie i dlaczego ich przewieziono. Bez oporu pozwolili się zamknąć w małym izolowanym pomieszczeniu. Tam też zdjęto im więzy. Siedzieli w milczeniu. To co się stało było tak nieoczekiwane, że w zasadzie nie wiedzieli o czym mają mówić. Wcześniejsze wydarzenia i pomysł pana K związany z powiększaniem penisa nieco nadwyrężył budowane przez wiele lat zaufanie i małżeńską zażyłość. To także nie sprzyjało temu, by teraz prowadzić rozmowę i wymieniać się spostrzeżeniami.
Mimo tego oboje myśleli o tym samym. Ktoś ich uprowadził i teraz zażąda okupu. Tylko jedno w tej koncepcji nie pasowało. Bynajmniej nie byli bogaci. Nie mieli też bogatych krewnych, którzy mogliby za nich zapłacić okup. O co więc chodziło? Już wkrótce mieli się dowiedzieć…

Początek obrad Wielkiego Tajnego Trybunału

Inaczej to miało wygląda niż typowy proces. Tu najpierw wchodził Trybunał i zasiadał w pustej sali. Trzech ludzi w kapturach omawiało sytuację.
„Czy nie zaszła jakaś pomyłka? To on?”
„Tak, to on.”
„Nie wygląda na takiego, ale właśnie jemu nagle po tylu latach zachciało się powiększać penisa!”
„Czegóż mu brakowało? Ma żonę i nawet kochankę. Powinien być zadowolony…”
„Nasi specjaliści sporządzili już portret psychologiczny i opracowali kontekst socjalny. Na pierwszy rzut oka nie widać tam nic niepokojącego. Jednak po bliższej analizie wykryli u niego lekką tendencję do buntu i przekory.”
„U tego stuprocentowego mieszczucha?”
„Tak. To jest najbardziej niepokojące. Musimy zrozumieć powagę sytuacji. Nie chodzi już tylko o pana K. Nagle może się okazać, że tysiące normalnych i przeciętnych facetów będzie chciało powiększać sobie swoje narządy.”
„Tak, tak. To jest realne zagrożenie dla porządku publicznego. Musimy opanować sytuację i wzmóc kontrolę umysłów. Musimy zdławić bunt w zarodku!”
„Myślę jeszcze nad innymi konsekwencjami, o których powinniśmy pamiętać. Co będzie, gdy kobietom zachce się wielokrotnych orgazmów? Co będzie, gdy wszyscy oni zaczną szukać środków na potencję? Nie możemy do tego dopuścić…”

Pan K zasypia…

Tymczasem pan K zmęczony przeżyciami i niewesołymi myślami zasnął. Nie wiedział jeszcze przed jak poważnymi problemami stanie. Nie wiedział, że zostanie oskarżony i być może skazany. Nie wiedział, że zaliczą go do najgroźniejszych wywrotowców w państwie. Jednak wkrótce miał się dowiedzieć. Jego życie miało się zmienić nieodwołalnie, a wszystko za sprawą pozornie niewinnej zachcianki.

Oct 27 11

Zaburzenia erekcji: poznaj preparaty, które pomogą Ci pozbyć się tego problemu

by mirabelka

Zaburzenia erekcji to jeden z największych koszmarów dla mężczyzny. Zawiedzioną minę partnerki pamięta się do końca życia! I jak tu czuć się prawdziwym facetem, jesli zawodzi się w sprawach łóżkowych? Na szczęście są już bezpieczne i skuteczne preparaty, które przywrócą ci męską moc i sprawią, że zaburzenia erekcji staną się tylko wspomnieniem, a ty do późnej starości będziesz znakomitym kochankiem!

Zaburzenia erekcji to problem coraz większej liczby mężczyzn. Jak zauważają seksuologowie, coraz częściej na problemy z potencją cierpią mężczyźni stosunkowo młodzi – najczęściej zapracowani trzydziestolatkowie.

Co powoduje zaburzenia erekcji?

To efekt splotu wielu czynników negatywnie wpływających na mężczyzn. To przede wszystkim stres i przepracowanie, brak aktywności fizycznej i przesiadywanie przez długie godziny w jednej pozycji przed ekranem komputera. Poza tym zaburzenia erekcji mogą być spowodowane złą, zbyt tłustą dietą oparta na wysoko przetworzonej, niezdrowej żywności typu fast food. Często też zapracowani mężczyźni wolą zaspokajać sie samodzielnie, korzystając z bogatej bazy internetowych materiałów erotycznych, co sprawia, że później trudniej im uzyskać i utrzymać podniecenie w relacji z realną partnerką w łóżku. Na szczęście lekarze wymyślili już produkty, ktore pomagają mężczyznom uporać się z tym problemem. W sklepach internetowych, aptekach i drogeriach znajdziesz szeroki asortyment suplementów diety dla mężczyzn, ktore poprawiają sprawność seksualną i niwelują zaburzenia erekcji. Są one dostępne bez recepty. Z zakupem nie musisz czekać, aż pojawią się zaburzenia erekcji. Jesli należysz do grupy ryzyka, czyli w twoim życiu są obecne czynniki wymienione wyżej to warto sięgnąć po suplementy diety dla mężczyzn profilaktycznie. Warto też pamiętać, że zaburzenia erekcji pojawiają się często z wiekiem i są jednym z najbardziej nieprzyjemnych elementów męskiego okresu przekwitania czyli andropauzy. Jesli więc zbliżasz się do pięćdziesiątki, także możesz profilaktycznie zacząć łykać tabletki na potencję. Czy to bezpieczne? Absolutnie tak! Bez recepty kupisz jedynie ziołowe i roślinne tabletki na zaburzenia erekcji, które nie mają skutków ubocznych i są całkowicie bezpieczne dla twojego organizmu. Warto wybrać takie tabletki dla mężczyzn, jakie nie tylko niwelują zaburzenia erekcji, ale działają też korzystnie na inne elementy męskiej seksualności: pomagają opanować przedwczesny wytrysk, podnoszą libido i – w przypadku niektórych tabletek – pozytywnie wpływają na wielkość penisa.

Jakie tabletki na zaburzenia erekcji wybrać?

W sklepach znajdziesz całą półkę suplementów diety dla mężczyzn. Który produkt warto wybrać? Poniżej znajdziesz opisy dwóch preparatów, ktore naszym zdaniem zasługują na rekomendacje. Na ich korzyść przemawia fakt, że z ich rezultatów zadowoleni są już klienci na całym świecie. I ty możesz dołączyć do tej grupy i cieszyć się udanym życiem seksualnym.

Big Boy Golden Erect jest wyjątkowo skutecznym środkiem, który stymuluje erekcję, a także zwiększa libido. Teraz stosunek będzie kojarzony jedynie z przyjemnością, a nie tylko z zawstydzeniem i zawodem. Big Boy Golden Erect jest w pełni wykonany z naturalnych składników, dzięki czemu jest całkowicie bezpieczny. Większość klientów uważa, że jest to najskuteczniejszy preparat na poprawę erekcji. Najważniejszym składnikiem jest Tongkat Ali, który obecnie uznawany jest za najlepszy środek na poprawę erekcji. Jest on także wspomagany mieszanką innych wzmacniających ziół. Każdy mężczyzna, niezależnie od wieku, może dzięki Tongkat Ali podnieść swój poziom hormonów o czterysta procent, co naturalnie zwiększy jego libido jak i możliwości seksualne. Nie tylko Big Boy Golden Erect naprawie wszelkie problemy z erekcją, ale także poprawi jakość stosunku i sprawi, że przyjemność jak i wytrysk będą znacznie obfitsze niż wcześniej. Żadne ze składników zawartych w tych tabletkach nie powodują żadnych skutków ubocznych.

Vialafil-CR to jedyny w swoim rodzaju i niepowtarzalny preparat, który spowoduje, że Twoja partnerka zacznie patrzyć na Ciebie z zupełnie innej perspektywy w sprawach łóżkowych. Vialafil-CR jest to preparat, który zapobiega natychmiastowo problemom erekcyjnym i przedwczesnemu wytryskowi. Jest to o tyle proste, że wszystkie składniki użyte do tego preparatu są pochodzenia naturalnego, a także pośrednio dzięki temu jest to wyjątkowo bezpieczny produkt. Wystarczy, że dziesięć minut przed stosunkiem delikatnie wmasuje się preparat w skórę penisa, co spowoduje wnikanie substancji aktywnych, dzięki technologii transdermalnej, w głąb skóry. Następnie substancje aktywne pobudzą przepływ krwi, co spowoduje erekcję i wielokrotne spotęgowanie doznań podczas zbliżenia. Ponadto, dzięki niesamowitym właściwościom nawilżającym i chłodzącym możesz cieszyć się znacznie dłuższymi stosunkami. Oczywiście najlepiej jest używać tego preparatu przy okazji spożywania tabletek o takiej samej nazwie, co sprawi intensyfikację działania.

Oct 23 11

Potencja: poznaj najlepsze tabletki, jakie pomogą ci ją wzmocnić

by mirabelka

Jak alarmują lekarza, coraz więcej mężczyzn ma problemy z potencją. Zaburzenia erekcji dotykają już nie tylko pięćdziesięciolatków, a coraz częściej o takich problemach opowiadają seksuologom nawet mężczyźni, którzy ledwie skończyli dwadzieścia kilka lat. Na szczęście potencja może zostać wzmocniona, jeśli użyjesz odpowiednich środków. Poznaj skuteczne tabletki na potencję i zapomnij o zaburzeniach erekcji. Ciesz się swoją męskością i życiem erotycznym. Twoja partnerka też na tym skorzysta!

Dlaczego potencja czasem zawodzi i staje się przyczyną męskich frustracji i seksualnych niepowodzeń? Przyczyn zaburzeń erekcji jest wiele. Skrótowo i dla ułatwienia można je podzielić na psychiczne oraz fizjologiczne. Do przyczyn fizjologicznych bezpośrednich należy niski poziom testosteronu lub zaburzenia w ukrwieniu penisa, bo to właśnie napływ krwi podczas podniecenia do ciał jamistych członka sprawia, że pojawia się erekcja. Bardzo często jednak zaburzenia erekcji są reakcją organizmu na ogólnie zły stan zdrowia i złą kondycję. Do czynników sprzyjających problemom z potencją nalezy przede wszystkim otyłość i nadwaga, zła dieta i brak sportu, a także problemy z krążeniem czy takie choroby jak cukrzyca. Naturalną przyczyną fizjologiczną gorszej potencji jest wiek, zwykle problemy ze wzwodem pojawiają się u pięćdziesięciolatków. Nie oznacza to jednak, że jest to wyrok – jeśli będziesz dbał o siebie i swoje ciało to nawet jako dojrzały mężczyzna masz szansę na bardzo udane życie seksualne. Warto w tym celu wspomagać się także suplementami diety poprawiającymi libido i zdolność do erekcji oraz siłę satysfakcji seksualnej. A co z psychologicznymi uwarunkowaniami impotencji? Cóż, męskie ciało jest bardzo wrażliwym barometrem reagującym na to, co dzieje się w głowie mężczyzny. Jeśli na przykład podejrzewasz, że twoja partnerka cię zdradza i nie układa wam się, bardzo możliwe, ze będziesz miał problemy z uzyskaniem i utrzymaniem wzwodu. Problemy z potencją to tez często reakcja na stres, niskie poczucie własnej wartości, frustracje i zahamowania. To dlatego niekiedy leczenie zaburzeń erekcji to przede wszystkim terapia pozwalająca rozwikłać problem leżący u źródła kłopotów ze wzwodem.

Potencja: czy rzeczywiście masz problem?

mężczyźni bardzo często niepotrzebnie dramatyzują i podejrzewają u siebie impotencję, choć nie mają ku temu powodów. musisz zdać sobie sprawę z tego, że jednorazowa niedyspozycja to nei koniec świata – jest czymś normalnym. Szczegolnie, jeśli doszło do niej po alkoholu, gdy masz dużo stresów lub gdy ostatnio chorowałeś. Nawet zwykła grypa może tak osłabić organizm, że osiągnięcie wzwodu będzie utrudnione. Niestety, często zdarza się tak, że przejściowe kłopoty w głowie mężczyzny urastają do rangi życiowej kompromitacji i ta psychiczna blokada sprawia, że rzeczywiście erekcja zaczyna być utrudniona. Zamiast więc się spinać, po prostu zwyczajnie i szczerze porozmawiaj o tym z partnerką. Kobiety naprawdę  to rozumieją. Oczywiście nie namawiamy nikogo do bagatelizowania prawdziwych problemów. Gdy rzeczywiście coś jest z twoja potencją nie tak – działaj. pierwszy krok to wizyta u internisty, który skieruje cię na podstawowe badania. To pozwoli określić, czy nie ma jakiejś prostej i łatwej do wyeliminowania przyczyny. Dopiero kolejny etap to wizyta u seksuologa. Zawsze możesz też sięgnąć po ogólno dostepne preparaty poprawiające potencję.

Potencja: tabletki, które ci pomogą

Tabletki na potencję, jakie są do kupienia w aptece lub sklepie internetowym bez recepty to nie Viagra – nie służą do leczenia poważnych dysfunkcji seksualnych. Są natomiast znakomitymi, naturalnymi preparatami, ktore wzmacniają naturalne funkcje organizmu i wspomagają życie seksualne. Jak działają? Zawierają roślinne i ziołowe ekstrakty, które poprawiają przepływ krwi w obrębie genitaliów i zwiększają poziom testosteronu, co przekłada się na podniesienie poziomu libido i łatwość uzyskania oraz utrzymania erekcji. Są przy tym absolutnie bezpieczne i nie powodują żadnych skutków ubocznych. Do dobrych i sprawdzonych tabletek na potencję zaliczają się na przykład takie preparaty jak Vialafil czy Big Boy Golden Erect.

Oct 22 11

Jak to pan K penisa chciał powiększyć… cz. 3

by stefan

Powiększanie penisa, jako wyraz męskiej dominacji?

Nie był to bynajmniej najszczęśliwszy dzień w życiu pana K. Rano, gdy pierwszy raz wobec żony wysunął propozycję powiększenia penisa, wydawało mu się, że taki właśnie będzie. Zamiast tego spotkał się z powszechnym niezrozumieniem. Wyczuwał u wszystkich swoich rozmówców jakiś lęk, którego nie potrafił do końca zrozumieć.
Teraz wracał od kochanki i rozmyślał nad złożonością ludzkiej natury. Co było takiego w zwiększeniu penisa, że ludzie reagowali lękiem? Czy chodziło tu o władzę i dominację? Tak. Pan K uchwycił się tej myśli. Wydała mu się interesująca, więc zaczął pracowicie ją pogłębiać. Wprawdzie rozważania filozoficzne nigdy go nie pociągały i też nie były jego mocną stroną, to jednak nagięte do spraw bezpośredniej egzystencji nabierały nowych barw i większej atrakcyjności.
Od wieków penis był znakiem męskiej dominacji. Czytał kiedyś, że w pewnych kulturach mężczyźni odstraszali swoich przeciwników potrząsając penisem. Tak, im większy tym większy też potencjał męskości. Co oznacza dominację. Pan K został wychowany w taki sposób, że nie wyobrażał sobie świata urządzonego inaczej, jak w oparciu o męską dominację. Oczywiste było, że w społeczeństwie mieszczańskim, w jakim żył, ta dominacja nie była mocno podkreślana na każdym kroku. Jednak w rzeczywistości stanowiła istotę – wyznawanych przez niego i jemu podobnych – wartości.
Nie możemy mieć zatem za złe panu K, iż również powiększanie penisa tak szybko skojarzył nie z czym innym, jak z męską dominacją. Nie rozważał jej pod kątem większej satysfakcji seksualnej swojej czy też partnerek. Nie dajmy się zwieść temu, co powiedział swojej żonie. Życie seksualne pana K było na takie niuanse zbyt proste, co jednocześnie oznacza – odporne.
Zaprzątnięty myślami o władzy doszedł wreszcie do domu. Wszedł na schody i udał się do mieszkania. Gdy znalazł się już w środku, żona spojrzała na niego jakoś podejrzliwie. Podejrzliwość ta nie była związana z kochanką, wyrażała raczej obawę, iż wielki penis pana K będzie gdzieś nieprzystojnie wystawał z pod ubrania. Było to oczywistym nonsensem, ale skołatane nerwy pani K podsuwały jej właśnie takie obrazy.
Przywitali się dość zdawkowo. Oboje nie byli pewni, jak mają się zachować. Nie będę opisywał dalszego ciągu dnia, gdyż nie wydarzyło się już nic interesującego z punktu widzenia tej opowieści. Małżonkowie nie wracali w rozmowie do drażliwego tematu powiększania penisa. Jak to zwykle bywa w takiej sytuacji, każde z nich liczyło na to, iż problem sam się rozwiąże. Choć dla każdego z nich rozwiązanie oznaczało coś zupełnie innego.

Rozpoczynają się działania prewencyjne

Postępowanie prewencyjne zaczęło się dość szybko. Wprawdzie wydział zawsze działał niezwykle sprawnie, ale tym razem dołożono wszelkich środków, by przyspieszyć procedurę. Decydenci byli zdania, że czas odgrywa pierwszoplanową rolę. Co bynajmniej nie oznaczało, że można sobie pozwolić na jakieś niedopatrzenia.
Pierwszy zaginął lekarz. Przyszli po niego tej nocy. Ciche czarne postacie obezwładniły go w czasie snu. Nie miał najmniejszych szans na reakcję ani na obronę. Zniknął z domu bez śladu. Gdy rano nie zjawił się w pracy zaniepokojona recepcjonistka zadzwoniła do niego, a gdy nikt nie odbierał telefonu sama pojechała na miejsce. Wolała taką przejażdżkę niż walkę z tłumem rozżalonych pacjentów. Doktora nigdzie nie znalazła. Zawiadomiła policję, ale w ten sposób nie uzyskała niczego. Służby śledcze nie były skłonne podejmować żadnych działań. Nie było ciała, więc i nie było zbrodni, a na poszukiwania lekarza, który zapewne wyskoczył się gdzieś zabawić nie warto było marnować ludzi i środków.
Kolejną ofiarą działań prewencyjnych padła piękna Elza – kochanka pana K. W jej wypadku nie odbyło się to bynajmniej tak spokojnie. Nie zwykła spędzać nocy w łóżku, a przynajmniej nigdy nie robiła tego sama. Tym razem oddawała się życiu towarzyskiemu w pewnym dość znanym i luksusowym lokalu. Dopadli ją, gdy z niego wychodziła. To prawda, że nadmiar wypitego szampana znacznie zwolnił jej refleks, ale jednak udało jej się rozdrapać twarz jednego z napastników. Nie przeszkodziła w tym nawet okalająca ją maska.
Sprawa nabierała tempa. Pozostało jeszcze tylko dostarczyć małżeństwo K i rozpocząć będzie można przesłuchania w ramach wstępnego postępowania procesowego. Wysłano więc po parę przedstawicieli właściwych tajnych służb…

Oct 9 11

Jak to pan K penisa chciał powiększyć… cz. 2

by stefan

Pan K u kochanki

Pan K przeżywał straszne katusze wchodząc po skrzypiących schodach do mieszkania swojej kochanki. Nie muszę wyjaśniać Czytelnikom, że w tej szczególnej sytuacji bardzo zależało mu na dyskrecji. Jednak wspomniane schody nic sobie z tego nie robiły i skrzypiały wkładając w to całą złośliwość rzeczy martwych. W pewnej chwili K przemknęła przez głowę myśl, iż nie wiadomo czemu piękna kobieta mieszka w takiej ruderze. Pojawiło się nawet poczucie winy. Gdyby była kochanką bogacza, a nie biednego uczciwego urzędnika, pewnie miałaby już dawno piękną willę.
Ta bezinteresowna miłość, jej dowód w postaci skrzypiących schodów, bardzo rozczuliła pana K. Był bowiem mężczyzną wrażliwym! Teraz postanowił wynagrodzić kochance te lata wyrzeczeń złożonych na ołtarzu miłości. Ucieszy ją swoim nowym projektem powiększenia penisa.
Nie będę opisywał ani czułego powitania, ani tego co nastąpiło potem. Dorośli Czytelnicy powinni się domyślić, a ci mniej dorośli domyślą się za czas jakiś (tak optymistycznie zakładamy!). Z punktu widzenia naszego studium natury ludzkiej bardziej interesujące jest to co nastąpiło później, czyli rozmowa o powiększaniu penisa.
„Nie chcę ci niczego narzucać” – powiedziała Elza (tak zgodnie z wymogami gatunku miała na imię kochanka pana K) – „Czy jednak jest to konieczne?”
„Uważasz, że nie” – zapytał
„Nie wiem. Waham się. Jakże mam odpowiedzieć, gdy brak mi punktów odniesienia?” – na te słowa znów K się rozczulił. Skąd kobieta wierna ma takie rzeczy wiedzieć? Oto świadectwo niezachwianej miłości. My wiemy, iż była to tylko poza, albowiem doświadczenia Elzy wykraczały daleko poza narząd pana K. Nie obce jej były różne wielkości i rozmiary, ale czyż mogła się do tego przyznać? Na pewno nie na tym etapie dramatu.
Wahał się też K. Cóż ma jej powiedzieć. Ona pierwsza nie odradza mu tego kroku i już samo to było pocieszające. Niestety nie tryskała też optymizmem na wieść o zamierzeniu…
„Zobaczysz” – powiedział w końcu – „Na pewno Ci się spodoba”.

Żona pana K nadal rozmyśla o powiększaniu penisa

Tymczasem żona wróciła do domu. Poranna rozmowa z mężem ciągle ją prześladowała. Cóż ma o tym myśleć? Jak się zachować? Wszystkie prace domowe szły jej bardzo niemrawo tego dnia. Niedługo powinien wrócić K, a tu jeszcze obiad niegotowy. Musimy w tym miejscu zrozumieć, że rodzina K była bardzo konserwatywna i tradycyjna. Właśnie dlatego nowy element w postaci powiększania penisa zasiał taki zamęt i zburzył dotychczasową równowagę, a nawet złamał konwencję. Widać już wyraźnie, że mamy do czynienia ze zderzeniem niemal tak dramatycznym jak w sztukach Ibsena!
Kolejnym ciosem był telefon od ich znajomego lekarza (gdzie tu zachowanie tajemnicy lekarskiej?). Doktor opowiedział jej o rozmowie, jaką przeprowadzić z K. Poradził, by nie wpadała w panikę, lecz raczej zaopatrzyła się w jakieś ulotki i materiały na temat powiększania męskich członów. Trzeba wziąć byka za rogi i zmierzyć się z problemem. Nie wolno chować głowy w piasek itd. Pani K słuchała i przytakiwała, choć wcale nie była pewna, czy tak właśnie należy postąpić.

Nadchodzące zagrożenie…

Tymczasem, żadna z postaci dramatu nie wiedziała jeszcze o tym, do czego prowadzą wszystkie te poczynania. Pani K obawiała się zagrożeń związanych z powiększaniem penis i destabilizacji emocjonalnej męża, Elza nie była pewna czego się bać, ale także się bała. Lekarz miał obawy innego rodzaju. Nie chciał stracić pacjenta. Byłby pewnie bardziej przychylny, gdyby plany K wchodziły w zakres jego kompetencji. Niestety nie wchodziły.
Zaś sam pan K nie bałby się niczego, gdyby nie reakcje otoczenia. Teraz zaczynał coraz bardziej bać się odrzucenia. W jego życiu ważne były dwie kobiety i niezależnie co sobie będziemy myśleli o jego hipokryzji, tak było. Nie chodzi o to, że z żoną było mu źle, że nie zadowalała go seksualnie. Wręcz przeciwnie. Kochanka była mu potrzebna, bo tak nakazywała drobnomieszczańska konwencja. W porządnym i uporządkowanym życiu musiało być miejsce na coś zakazanego.
Więc nasi bohaterowie odczuwali różne lęki. Wywołała je nieoczekiwana decyzja K. Nikt z nich nie wiedział, nie zdawał sobie sprawy, nie przeczuwał nawet, że…
Są instytucje i organizacje, o których się nie mówi i nie pisze. Nikt prawie o nich nie wie. To one żądzą światem. Są tak tajne, że nawet należący do nich członkowie nie zdają sobie w pełni z tego sprawy. O panu K już doniesiono. Zameldowano. Już podjęto kroki. Rozpoczęto śledztwo. Zaangażowano urzędników. Analizowano przepisy. Nadchodziła chwila rozliczenia…

Oct 2 11

Jak to pan K penisa chciał powiększyć… cz. 1

by stefan

Autor pragnie już na wstępie wyjaśnić, że wszystkie podobieństwa do dzieł klasyków są tylko częściowo nieprzypadkowe i niezamierzone. Prezentowana tu opowieść nie ma na celu ani ośmieszenie żadnego klasyka, ani też urażenie uczuć jego miłośników.

Kryzys wieku średniego

W życiu pana K nie było nic godnego uwagi. Nic takiego co mogłoby zainteresować pisarza, czy dziennikarza lub jakiegoś innego poszukiwacza sensacji. Pisanie o panu K wydawać się mogło zajęciem zupełnie pozbawionym sensu. Trudno wszak tworzyć literaturę w oparciu o krystaliczną i niczym nie zakłócaną przeciętność. O coś, co niegdyś nazwano by mieszczańską poprawnością. Wszystko do czasu…
Podobno po czterdziestym roku życia, gdy przychodzi tzw. kryzys wieku średniego, mężczyźni zaczynają robić rzeczy dziwne. Rozsądny i ustatkowany ojciec i małżonek nagle z dnia na dzień może wpaść na pomysł co najmniej kontrowersyjny. Nie wiem, czy i na ile reguła ta się sprawdza. Dość powiedzieć, że w przypadku pana K sprawdziła się aż nadto. A może nie? Spójrzcie sami…

„Kochanie, powiększę sobie penisa”

Pewnego jesiennego, ale jeszcze słonecznego dnia, pan K wszedł o poranku do kuchni. Jego mina zdradzała wielkie zadowolenie z siebie. Wciągnął z ukontentowaniem w nozdrza zapach świeżo parzonej kawy, spojrzał na krzątającą się żonę i rzekł:
„Wiesz kochanie, postanowiłem, że powiększę sobie penisa!” – odpowiedzią był odgłos tłukącego się o podłogę talerza. Żona odwróciła się w jego kierunku, a w jej błękitnych oczach malowało się zdumienie. Jej piękna twarz zdradzała oznaki oszołomienia.
„Co?!” – odrzekła niepewnie i można było odnieść wrażenie, że z trudem łapie oddech.
„Po co ci większy penis?” – dodała po chwili odzyskując nieco mowę i panowanie nad sobą.
„Ależ kochanie – zdumiał się K – myślałem, że po tylu latach naszego pożycia wiesz do czego służy penis.” – jego zaskoczenie niemal dorównywało temu prezentowanemu przez żonę.
„Przecież wiesz, że nie o to mi chodzi. Po jakie licho większy penis? Jesteś niezadowolony z dotychczasowego?”
„Pomyślałem sobie, że może ty jesteś niezadowolona. Czytałem ostatnio wiele na ten temat i uznałem, że czas poprawić nasze życie seksualne”.
Pani K nie odpowiedziała. No bo cóż było odpowiedzieć? Pomysł przyszedł tak nieoczekiwanie, że musiała spokojnie wszystko przemyśleć. Łącznie z wizją, która właśnie przemknęła jej przez głowę. Jej spokojny i zrównoważony dotąd małżonek pod stałym nadzorem psychiatry. Co ludzie powiedzą?
Wypili w milczeniu kawę i każde z nich udało się do swojej pracy. Na szczęście dzieci były akurat na kilkudniowej szkolnej wycieczce, więc istniała nadzieja, że kryzys zostanie zażegnany do ich powrotu.

Wizyta u lekarza

Wbrew obawom żony pan K w pracy zachowywał się jak zawsze normalnie. Był ucieleśnieniem profesjonalizmu. Bynajmniej nie opowiadał kolegom czy klientom o swoim nowym planie powiększenia penisa. Na to był zbyt rozsądny. Nie pozwalała mu też etyka zawodowa.
Dopiero po wyjściu z pracy powrócił do swojego pomysłu. Od razu pomaszerował do swojego lekarza, u którego leczył się od lat. Kolejka do gabinetu nie była długa, więc już po godzinie siedział naprzeciw życzliwego staruszka i wyjaśniał co go sprowadza. Lekarz nie zareagował tak gwałtownie, jak pani K, ale również był zdziwiony:
„Przyjacielu, na tyle na ile się orientuję pańskiemu penisowi nic nie brakuje…”
„Jak to nie – oburzył się K – brakuje mu przynajmniej kilku centymetrów!”
„Czy pana żona też tak uważa? W zasadzie jej zdanie powinien pan brać pod uwagę. Jest to przecież wasza wspólna sprawa, że się tak wyrażę, wspólny interes”
„Muszę przyznać, że żona nie wykazała należytego entuzjazmu. Jednak myślę, że jest zaskoczona i gdy wszystko sobie na spokojnie przemyśli, zgodzi się ze mną” – zapewnił pan K.
„W takim razie może nie ma się gdzie spieszyć? Poczekajmy na to, aż żona upora się z nową sytuacją…”
„Panie doktorze. Moje życie ucieka. Przemija. Co to za życie dla mężczyzny z małym penisem. Życie wręcz stracone. Brakuje mi seksualnego pełnego spełnienia…”
„Wszak ma pan kochającą małżonkę i wspaniale dzieci? Czy to nie daje panu spełnienia?”
„Wiedzę, że pan mnie nie rozumie doktorze. Ja potrzebuję czegoś więcej. Tęsknie za tym, żeby być samcem alfa…”
W tym momencie rozmowa się urwała. Doktor ważył kolejne argumenty, ale K nie miał już ochoty go słuchać. Rano czuł się tak dobrze, a tu ciągle spotykał się z rozczarowaniami. Nikt go nie rozumiał. Ani żona, ani stary zaprzyjaźniony lekarz. Może powinien pójść do kochanki? Czy pan K miał kochankę?

Rozterki pani K

Pani K miała o wiele większe trudności z zachowaniem tajemnicy w pracy. Nie dlatego, by nie była profesjonalistką jak jej mąż. Jednak była od niego o wiele bardziej wstrząśnięta. Przynajmniej gdy chodzi o czas przed rozmową pana K z lekarzem. Pani K cały czas nerwowo spoglądała na zegarek. Była nawet jakby nieco opryskliwa dla otoczenia. By zrozumieć co ją gnębiło musimy sobie coś wyjaśnić.
Otóż pani K nie była specjalnie przeciwniczką powiększania penisa. Nie była też zwolenniczką małych męskich członków. Właściwie nigdy się nad tą kwestią nie zastawiała. Jak wszyscy stykała się z reklamami środków powiększających penisa, ale – jak wszyscy lub raczej większość – przechodziła nad nimi do porządku dziennego.
Teraz nurtowało ją kilka myśli. Nie była pewna o co naprawdę chodzi jej mężowi. Obawiała się rozstroju psychicznego małżonka i konsekwencji takie stanu rzeczy. Było jeszcze coś, do czego bala się przyznać nawet sama przed sobą. To tajemnicza obawa, że po powiększeniu narząd pana K nie będzie już funkcjonował tak jak powinien. Nie będzie chyba dalekie od prawdy stwierdzenie, że właśnie tego obawiała się najbardziej.

Sep 6 11

Monotonia a męska potencja

by stefan

Wróg numer jeden

Największym wrogiem dobrego i satysfakcjonującego seksu jest monotonia. Można różnie na to patrzeć i niekoniecznie podzielać ten punkt widzenia. Przynajmniej do momentu, gdy nie zostanie to wyjaśnione bliżej. Pozwólcie więc, że spróbuję rzecz wyjaśnić.

To jeszcze nie spadek potencji

U niektórych mężczyzn, którzy zaczynają mieć obawy, iż z wiekiem spada u nich libido i tym samym pogarsza się potencja, w rzeczywistości dochodzi tylko i wyłącznie do znużenia. Trudno ciągle podniecać się tym samym. Brak ruchu, zła dieta mogą skutecznie ograniczyć nasze męskie możliwości, ale sama monotonia jest nie mniej groźna.
Wielu seksuologów podkreśla, że mężczyzna nastawiony jest bardzo na różnorodność w sferze seksualnej. Lubimy odmianę. Któż nie fantazjował o wielu partnerkach? Na raz lub osobno? Oczywiście nie mam tutaj zamiaru sugerować, że trzeba zmieniać często partnerkę, by cieszyć się dobrym seksem. Ośmielę się nawet twierdzić, że takie częste zmiany tym bardziej wielkiej satysfakcji nie dadzą. To prawda, którą się przemilcza.
Można równie dobrze urozmaicać życie erotyczne z jedną partnerką. Zwłaszcza, jeśli ktoś ceni sobie wierność. Ważne w tym wszystkim jest to, aby ciągle nie wyglądało to tak samo. Tu znowu potrzebne jest małe zastrzeżenie. W różnych gazetach „dla mężczyzn” podane są dość wątpliwe formy urozmaicenia, jak choćby seks na deskorolce, o którym kiedyś gdzieś czytałem. To są porady kierowane do jakiś sfrustrowanych gości, którzy udają „prawdziwych mężczyzn”. Sami autorzy proponujący szarpanie za włosy kobiety ustawionej na deskorolce, chyba nigdy nie mieli do czynienia z prawdziwym seksem, a doświadczenia czerpią jedynie z wiadomych produkcji firnowych. Nie o takie urozmaicenia chodzi.

Miejsce, pozycja czy masaż erotyczny

Tym co może dobrze zrobić naszej potencji, jeśli mogę się tak wyrazić, będzie zmiana miejsca lub zmiana pozycji. Przy czym znowu nie przesadzajmy. Pozycja musi być dostosowana do możliwości kondycyjnych obu stron. Nie każda para powinna przerabiać całą Kamasutrę do A do Z. Warto także zróżnicować gamę pieszczot. Ciekawym elementem urozmaicającym będzie w tym wypadku masaż erotyczny. Bynajmniej nie trzeba przechodzić specjalnego szkolenia, by stać się w nim mistrzem. Ważne jest wsłuchiwanie się w reakcje partnerki. Włączenie lekkiego uciskania czy delikatnego drapania końcem paznokcia może dać nieoczekiwane efekty. Niby tak niewiele, a może zupełnie zmienić całe życie erotyczne i sprawić, że zostaniemy uznani za wspaniałych kochanków. Tylko próbować…

Na koniec przestroga

Pomysłów może być znacznie więcej. Ważne, by zachować przy tym zdrowy rozsądek i szanować smak partnerki, która niekoniecznie musi podzielać naszą chęć na zbyt dziwne i szalone zabawy. Wydawać by się mogło, że akcentowanie zdrowego rozsądku w sprawie, w której wszyscy radzą raczej luz i fantazję, jest nie na miejscu. Być może. Tyle tylko, że większość tych porad ma się nijak do życiowych realiów i jest pisana nie tyle, by pomóc, ale tylko by cokolwiek napisać i przyciągną czytelników do sensacji.
Tu staram się pisać o seksie i problemach z nim związanych w sposób realistyczny. Bez tanich gazetowych chwytów. Na ile mi się to udaje musicie już ocenić sami.

Aug 30 11

Ile razy się kochać?

by stefan

Punkty obowiązkowe

W tematyce seksualnej są takie punkty, które można nazwać obowiązkowymi. Ich omówienie prędzej czy później musi znaleźć się w każdej gazecie i na każdej stronie. Wszędzie tam, gdzie pisze się cokolwiek o seksie i o erotyce. Wzbudzają zainteresowanie, emocje itp., więc przyciągają czytelników.
Wiadomo, że chodzi tu o wielkość penisa. To zawsze wałkuje się do upadłego. Sporo emocji wzbudza także sprawa ilości stosunków w przeciągu tygodnia czy miesiąca. Skoro wszyscy męczą ten temat, to i my co jakiś czas do niego wracamy.

Seks znormalizowany

Sprawę ilości stosunków nieraz już próbowano unormować. W niektórych religiach wyznacza się takie ilości. W średniowieczu zabraniano zbliżeń w dni postne. W każdą środę i piątek. Z przestrzeganiem bywało różnie. W XIX wieku pewien amerykański pastor uważał, że powinno się spółkować tylko raz w miesiącu, czyli 12 razy na rok. Tylko tak jest zdrowo i pobożnie.
Dziś nie mamy już ochoty, by ktoś wtrącał się w nasze życie intymne i mówił nam ile razy możemy, a ile nie. Gnębi nas coś innego. Czy spełniamy normy? Może coś jest z nami nie tak, bo seks jest zbyt często lub zbyt rzadko? Religię zastąpiła nauka, choć de facto dalej bardziej polegamy na wierze niż na rzetelnych badaniach. Nie brakuje naukowców, którzy budują dość chwiejne hipotezy i twierdzą, że najlepiej jest tyle razy, a tyle to już niezdrowo.
My zaś wolimy wprost sięgnąć po jakiś preparat na potencję niż zostać w tyle i nie zaliczyć zgodnie z normą. Brzmi nieładnie? Specjalnie użyłem słowa „zaliczyć”. Bo prawda jest taka, że powinniśmy przestać zaliczać i przestać liczyć. Należy zapomnieć o wyssanych z palca teoriach pseudonaukowych. Jedno jest pewne, że im więcej razy odczuwa się pociąg seksualny i im więcej razy można seks uprawiać, tym zwykle zdrowie jest lepsze. Jednak nie jest to prawda bezwzględna. Są jednostki, które mogą kochać się tylko dwa razy na tydzień i swojej natury nie przeskoczą. Można wprawdzie sięgnąć po tabletki, byle nie po jakieś podejrzane, ale…

Cicha rada w sprawie preparatów na potencję

Nie zawsze po preparaty na potencję trzeba sięgać tylko wtedy, gdy spada nam libido. Jasne, że powiano ono wynikać głównie z właściwego żywienia i trybu życia. Jeśli jednak na przykład wybierasz się z kobietą na dłużej i wiesz, że możesz nie sprostać wymogom chwili, to dlaczego nie sięgnąć po takie środki? Bywa, że są to chwile niezapomniane i okazje, których nie wolno przegapić. Kolejne mogą już nigdy nie nadejść.

Aug 19 11

Niepełna erekcja – pełny problem

by stefan

To coś czego od czasu do czasu doświadcza niemal każdy mężczyzna. Niby jest, ale nie do końca. Trochę wstyd, ale następnym razem powinno być lepiej… Choć jeśli dotyka to bardzo młodych mężczyzn to już jest bardzo źle. W wieku lat dwudziestu w zasadzie niepełna erekcja nie powinna mieć miejsca. Przyczyny mogą być różne, ta najbardziej optymistycznie brzmiąca wskazuje na nadużycie seksualnych rozkoszy i po prostu zmęczenie, jeśli dzień w dzień i to kilka razy… No właśnie. W końcu każdy ma jakiś określony próg możliwości. W takim wypadku należy kilka dni, może nawet tydzień, odpocząć od seksu. Dość często wskazuje się w takim wypadku na przesadę w masturbacji.
Gdy jednak niepełna erekcja pojawia się mimo tego, że nie przesadzało się z seksem, to już musimy ją potraktować tak samo, jak wszystkie inne zaburzenia erekcji. Oczywiście nie chodzi o pojedynczy incydent, ale o zbyt często powtarzające się sytuacje.
Sporo już napisałem o diecie, choć pewnie i tak mało kto wierzy w to co piszę, a co tak bardzo stoi w sprzeczności z powszechnie lansowanymi tezami. Tu już sobie podaruję te temat. Niemniej uważam, że odżywiający się w proponowany przeze mnie sposób i w miarę zdrowy mężczyzna nie powinien mieć większych problemów z erekcją przynajmniej do siedemdziesiątego roku życia. To nie żart! Nie przesada! To fakt!
Tak, jak wspomniałem, niepełną erekcję traktujemy tak samo, jak wszystkie inne problemy z wzwodem. Może okazać się konieczna wizyta u lekarza, być może potrzebne będzie coś bezpośrednio poprawiającego potencję.
Trzeba pamiętać o jednym. Niepełna erekcja także może mieć źródło w psychice, a nie tylko bezpośrednio w naszej fizjologii – za mało testosteronu, tlenku azotu, czy jakieś zmiany chorobowe. Może wynikać z nadmiaru stresu lub lęku, że nie sprawdzi się człowiek jako mężczyzna. Niestety. Im bardziej się tego obawiamy, tym zwykle częściej występują podobne problemy. Dlatego też nie należy zaniedbywać również naszej psychiki.
Zakończę pocieszającym akcentem. Zwykle można sobie szybko poradzić z opisanym tu kłopotem. No chyba, że mamy do czynienia z jakąś poważną chorobą, która dopiero zaczyna się rozwijać, a niepełna erekcja jest jej pierwszym symptomem. To tym bardziej powinno skłonić nas do wizyty u lekarze. Jeśli kłopot nie zniknie po tygodniu odpoczynku, czas zacząć działać. Nie jest powodem do wstydu mieć problemy seksualne. Powodem do wstydu jest nic z nimi nie robić.

Aug 10 11

Utrata zainteresowania seksem

by stefan

Tęsknota za czasem „niewinności”

Co się właściwie dzieje, gdy facet ma już 40 czy 50 lat? W zasadzie powinienem nieco zawęzić to pytanie. Co się dzieje z jego sferą seksualną? Z jego potencjalnymi możliwościami? Rzecz ciekawa określenie „potencjalne” dość dobrze wkomponowuje się w poruszaną tematykę.
Spróbujmy jednak mniej operować ogólnikami, zrezygnować z zabaw lingwistycznych, a bardziej skupić się na konkretach. Zapewne większość pamięta jeszcze okres, gdy miało się lat kilkanaście i podniecało w zasadzie wszystko. Seks jawił się jako raj jeszcze nie zdobyty i ziemia obiecana. Gdy hormony miały „wyjątkowo dobry dzień” wydawało się, że życie bez seksu nie ma sensu. Inne przyjemności? Obowiązki? Cóż to jest warte! To seks jest najważniejszy w życiu.
Z czasem przyszło opamiętanie. Doświadczenia seksualne stały się czymś normalnym. Weszło się do ziemi obiecanej i okazało się, że nie wszystko w niej jest tak piękne jakby mogło się wydawać. Wyszło na jaw, że nie zawsze dopisuje potencja, że kobiety często trudno zrozumieć czy zadowolić.
Nawet, gdy życie seksualne jest ciągle jeszcze bogate i problemy z potencją pozostają w sferze teorii, to powoli zaczyna budzić się tęsknota za tym wiekiem, gdy tak łatwo było o erekcje a seks wydawał się rajem.

Jeśli dieta jest dobra, to czego brakuje?

Dość często można przeczytać, że po czterdziestce organizm mężczyzny zwalnia już bardzo mocno i spada jego wydolność seksualna. Prawa jest taka, że obecnie dzieje się to nawet po trzydziestce, a wszystko za sprawą złego odżywiania i braku ruchu. Producenci dodając do wszystkiego soi dopuszczają się kastracji chemicznej na masową skalę. Pisałem o tym sporo. Teraz chciałbym się skupić na innych aspektach sprawy.
Jeśli dbasz o to co jesz, nie dałeś się zwieść medialnej paplaninie o szkodliwości tłuszczów zwierzęcych, zdrowej soi i olejach, uprawiasz sport, a mimo to czujesz, że Twoja potencja jest jakby gorsza, to musisz znaleźć pozostałe przyczyny problemu. Tylko, gdzie ich szukać? W naszej psychice.

Powiedziano Ci, że Twoja potencja się pogarsza…

Na co jeszcze warto zwrócić uwagę? Ano na społeczne przekonania, które również mają wpływ na nasze możliwości i zadowolenie z seksu. Już samo rozpisywanie się o tym, jak to w pewnym wieku spadają męskie możliwości seksualne, działa na starej i dobrze znanej zasadzie samospełniającego się proroctwa. O wiele bardziej niż nam się wydaje ulegamy takim sugestiom. No tak mam już swój wiek, więc nie stać mnie na takie szaleństwa jak dwadzieścia lat temu. Wzajemne oddziaływanie psychiki i ciała na siebie jest ogromne. Skoro myślisz, że jesteś stary, to Twoje ciało szybciej się starzeje. Zaczynasz być stary.
Wydaje się Wam to niemożliwe? Naciągane? Jest dokładnie tak. Większość problemów z potencją wynika z diety i braku ruchu, ale zaraz na drugim miejscu znajduje się przekonanie, że z wiekiem wydolność seksualna mężczyzny maleje. Daliśmy sobie to wmówić!
W rzeczywistości może i z wiekiem maleje, ale przy zachowaniu odpowiedniego stylu życia na pewno nie jest to wiek 40 czy 50 lat. Pomnóżcie te liczby przez 2, to może się z Wami zgodzę.

„Heh, znowu ten seks…”

Na naszej liście znajduje się jeszcze jeden ważny punkt. To, że niegdyś seks nas tak fascynował, a teraz niemal tracimy nim zainteresowanie może także wynikać z monotonii. No bo czym tu się fascynować, gdy wszystko wygląda tak samo i odbywa się tak samo?
Wiadomo, że na męską potencję wpływ ma testosteron i dodatni bilans azotowy, ale nie bez znaczenia będzie także nasz układ nerwowy. To on przyjmuje bodźce, przetwarza je i odpowiednio na nie reaguje. Im jakiś bodziec jest bardziej znany, tym reakcja na niego jest słabsza. To co dla nastolatka jest niewyobrażalne, dla faceta po czterdziestce może stać się faktem – nudny seks. Skoro nudny to nie ma co liczyć na silne doznania i niesamowite orgazmy. Właściwie przyjemność jest tak nikła, że coraz częściej się z niej rezygnuje. Życie seksualne ogranicza się wtedy do opowiadania dowcipów przy piwie.
Trzeba to napisać wprost. Jeśli ten tekst przeczyta nastolatek lub bardzo młody mężczyzna. popuka się w głowę i uzna autora za idiotę. Natomiast dwukrotnie starsi panowie będą wiedzieli, że mam racje.

„Kochanie masz zbyt wybujałą wyobraźnię…”

Oczywiście nie dotyczy to wszystkich. Są tacy, którzy nie dali sobie wmówić, że czas już odejść na seksualną emeryturę. Nadal cieszą się życiem i seksem. Jak tego dokonać? Bardzo prosto. Przełamać rutynę. Z wiekiem partnerki też stają się bardziej otwarte na odmianę w życiu seksualnym, na wprowadzanie nowych elementów. Nie chodzi tu tylko o zmianę pozycji. Zmorą stało się obecnie mnożenie opisów i rysunków z akrobatycznymi pozycjami seksualnymi. To wcale nie w tym rzecz. Niektóre z nich są wręcz niewykonalne dla normalnie zbudowanych ludzi. Urozmaicenie to także większa gama pieszczot, zmiana miejsca i wszystko to co podsunie wyobraźnia.
No właśnie. Wielu psychologów i seksuologów podkreśla fakt znamienity. Zwykle doznawanie większej satysfakcji z seksu wiąże się z większą zdolnością do fantazjowania na ten temat. Innymi słowy, im większą masz seksualną wyobraźnię, tym większe będzie Twoje zadowolenie.
Materiały dla dorosłych, tak łatwe dziś w dostępie, niekiedy mogą tę wyobraźnię ograniczyć zamiast ją rozwijać. To także warto wziąć pod uwagę. Nie chcę sugerować, że lepiej wcale po nie nie sięgać. Po prostu nie zapominajmy, że my sami mamy wielki potencjał – także w wymiarze seksualnych fantazji. No i nie dajmy sobie wmówić, że nasza potencja powinna już spać. Nie traćmy też zainteresowania seksem. Jeszcze nie teraz.